Popmuzyka poważna

Cyrk w filharmonii
Coraz częściej wykonawcy muzyki poważnej próbują szukać popularności wypadami w stronę muzyki pop. Z różnym skutkiem.
Niemiecka śpiewaczka Simone Kermes. Na festiwalu Misteria Paschalia wykonywała arie Haendla z kiczowatymi i histerycznymi gestami, by na koniec zaśpiewać standard Gershwina „The Man I Love”.
materiały prasowe

Niemiecka śpiewaczka Simone Kermes. Na festiwalu Misteria Paschalia wykonywała arie Haendla z kiczowatymi i histerycznymi gestami, by na koniec zaśpiewać standard Gershwina „The Man I Love”.

Niektórym artystom nie do końca odpowiada tradycyjny system: sala koncertowa lub scena operowa, elitarna publiczność, oklaski. Pragną uwielbienia tłumów. Próbują więc wyjść im naprzeciw; czasem zresztą prowadzi ich tam po prostu temperament. Tylko czy aplauz, jaki otrzymują, jest aplauzem dla ich sztuki czy raczej wizerunku?

Opera zaliczała się niegdyś do rozrywki: zarówno skomplikowane efekty sceniczne, jak i wokalna wirtuozeria służyły epatowaniu publiczności.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną