Mea pulpa

Koniec współpracy
Po wielu latach owocnej współpracy, wyznaczania nowych ścieżek w dziennikarstwie i stanach świadomości, z telewizji Tele 5 odeszli prowadzący magazyn „Lub czasopisma” – Agnieszka Maja Siostra Teresa Frykowska i Robert Patoleta. Ona pomimo wszystko ciągle znana jest z czego innego, a on pomimo wszystko wciąż nie jest.

• Wydawnictwo Krytyki Politycznej opublikowało książkę wywiad z ciągle jedną z najatrakcyjniejszych krajowych reżyserek, czyli Małgorzatą Szumowską. Szumowska to trochę punk rock, trochę Kraków, trochę rewolucjonistka i trochę kurde o co tutaj chodzi. Niestety, ciągle uważam, że kobiety piszące książki popełniają podwójną zbrodnię. Zwiększają liczbę książek i zmniejszają liczbę kobiet.

Piotr Najsztub, najzdolniejszy kucharz wśród dziennikarzy i najzdolniejszy dziennikarz wśród kucharzy, powraca do telewizji. Piotr będzie komentatorem programu w TV4 zatytułowanego „Mała czarna”. Co ciekawe, obok niego w podobnej roli zadebiutuje aktor Paweł Królikowski. „Mała czarna” to teraz zdecydowanie nieadekwatna nazwa. Raczej podwójne espresso, znając Pawła, mocno spienione.

• Jedna z najgorętszych par obecnego sezonu, czyli Agnieszka Włodarczyk i Mikołaj Krawczyk, postanowili opowiedzieć o swoim uczuciu wysublimowanym czytelnikom periodyku „Viva!”. Kiedy Agnieszka mówi o tym, że ich koty się pokochały, czujemy rodzącego się Pulitzera. Gdy jednak Mikołaj cytuje platońską teorię o cieniach na ścianie, ogarnia nas strach. Potem jest już tylko śmieszniej.

• Stefan Niesiołowski polskiej piłki nożnej, czyli Jan Tomaszewski, ogłosił bojkot Euro 2012. Legendarny bramkarz obliczył, że w naszej reprezentacji jest zbyt mało prawdziwych Polaków na metr kwadratowy Polaka, a trener to już w ogóle. Jak słychać, człowiek, który zatrzymał Anglię, spowolnił też inne procesy.

• Podobno Natasza Urbańska, zdolna, miła i sympatyczna dziewczyna, której kariera prowadzona jest w sposób niezdolny, niemiły i niesympatyczny, postanowiła na stałe opuścić nasz kraj i rozpocząć karierę w USA. To dobry wybór. Stany Zjednoczone to kraina wielu możliwości. Na tysiące sposobów można tam zniknąć na zawsze.

Hanna Lis wróciła do „Panoramy”. Podobno za 30 tys. miesięcznie. Szczególnie przeżywał ten powrót dziennikarki dziennik „Fakt”, brutalnie i bezwzględnie pokazując, że obiektywizm dziennikarski jest cudowną rzeczą, jaką można zakupić za pensję zarówno dla żony, jak i męża.

• Nie chcemy już więcej pisać o Weronice Rosati, ale niestety ona z wielkim zapałem pisze o sobie, więc jak mus, to mus. Otóż Weronika ma problemy z marketingiem siebie samej. Co powiadomi prasę o tym, że zagra u boku kogoś znanego, to potem ktoś na boku to wycina. Obecnie Weronika zasypała prasę i Internet zdjęciem u boku Ala Pacino. Jest to wyraźny sygnał, dowód i argument, że miała przy sobie aparat.

Rafał Maserak, cudowne dziecko „Tańca z gwiazdami”, człowiek, który wygrał prawie każdą edycję, postanowił zostać aktorem serialowym. Podobno wszyscy znajomi pytają go, czemu nie idzie w tę stronę. Kilka osób zapytało go też, czemu nie zostaje owadem albo neurochirurgiem? Szczególnie w tej pierwszej roli mógłby rozwinąć skrzydła.

• Każdy, kto pamięta eteryczną ścieżkę dźwiękową do filmu Jacka Borcucha zatytułowanego „Tulipany”, powinien zakupić tę płytę. Tam był i Komeda, i knajpa, i stary Namysłowski, i sentymentalny kicz. I tu jest podobnie. Album „Powidoki” Ygora Przebindowskiego. Przy braku jakiejkolwiek promocji idealny kandydat do Fryderyka w kategorii „Najlepsza płyta, o której nikt nie słyszał”.

• Nadszedł czas matur. Także w show-biznesie. Do swego, niepierwszego tak ważnego egzaminu, przystąpili tacy artyści, jak Ewa Farna – wokalistka, Dawid Podsiadło – wokalista, Piotr Lisiecki – wokalista i Anna Bałon – jarająca się sobą. W trzech przypadkach jesteśmy spokojni o wynik. W jednym niespokojni o losy komisji.

• W minionym tygodniu Polska znowu była na ustach całego świata. I to nie z powodu buraczanej melodii na Euro, nierównych autostrad czy bojkotu bojkotu. Wszystko za sprawą supermodelki Anji Rubik, która pojawiła się na salonach bez bielizny. W samej sukience. I w samym Metropolitan Museum. Inne eksponaty pozostały bez szans.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną