Cannes 2012: relacja trzecia

Śmierć bez Boga
„Miłość” Austriaka Michaela Haneke to jak do tej pory najpewniejszy kandydat do głównych nagród. Wyciszony, poruszający film o starości i umieraniu zmusza do stawiania pytań najtrudniejszych - o sens miłości w chwili największego cierpienia.
Emmanuelle Riva w filmie Michaela Haneke „Miłość”
Festival de Cannes/materiały prasowe

Emmanuelle Riva w filmie Michaela Haneke „Miłość”

Z wyjątkiem krótkiej sceny w filharmonii, zimny, przygnębiający, klaustrofobiczny dramat Hanekego rozgrywa się w jednym tylko wnętrzu - rozległym paryskim mieszkaniu emerytowanych nauczycieli gry na fortepianie. Bez komputera, telewizora, wśród niemodnych książek i wiekowych mebli ponadosiemdziesięcioletnie oddane sobie małżeństwo zostaje poddane hiobowej próbie. Po wylewie częściowo sparaliżowana staruszka (Emmanuelle Riva) musi się przesiąść na wózek inwalidzki. Nawrót choroby drastycznie pogarsza jej stan.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną