Archiwum Osieckiej trafia do Biblioteki Narodowej

Osiecka cyfrowa
Archiwum Agnieszki Osieckiej zostało przekazane Bibliotece Narodowej. Również w postaci cyfrowej. I każdy może czytać na przykład pamiętnik dziewięcioletniej Agnieszki, widząc na ekranie fakturę papieru i odcienie atramentu.
Powołana w 2002 r. Fundacja Okularnicy podjęła się opracowania i zdigitalizowania zbiorów, by móc je publicznie udostępnić. Efektem było powstanie Publicznego Cyfrowego Archiwum Agnieszki Osieckiej.
BEW

Powołana w 2002 r. Fundacja Okularnicy podjęła się opracowania i zdigitalizowania zbiorów, by móc je publicznie udostępnić. Efektem było powstanie Publicznego Cyfrowego Archiwum Agnieszki Osieckiej.

Córka Agnieszki Osieckiej, Agata Passent (z prawej), mówi, że choć Agnieszka była pisarką ewidentnie analogową, cyfryzacja jej archiwum stała się koniecznością przede wszystkim po to, by uprzystępnić je publicznie.
BEW

Córka Agnieszki Osieckiej, Agata Passent (z prawej), mówi, że choć Agnieszka była pisarką ewidentnie analogową, cyfryzacja jej archiwum stała się koniecznością przede wszystkim po to, by uprzystępnić je publicznie.

Agnieszka Osiecka z mężem, publicystą Danielem Passentem. Lata 70.
BEW

Agnieszka Osiecka z mężem, publicystą Danielem Passentem. Lata 70.

Archiwum jest imponujące. Zawiera rękopisy i maszynopisy utworów literackich, pisane przez całe życie dzienniki, pamiętniki, notatki, szkice, dokumentację działalności artystycznej, różnego rodzaju dokumenty osobiste i rodzinne, listy i fotografie. Także nagrania audio i przedmioty. Po śmierci poetki w 1997 r. rodzina zdecydowała się pozostawioną przez nią spuściznę oddać w depozyt warszawskiemu Muzeum Literatury. Przechowanie powierzonych zbiorów – to jedyne, co mogła zaoferować ta szacowna instytucja, która po 10 latach przechowywania zwróciła depozyt rodzinie. Powołana w 2002 r. Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej podjęła się zatem rozpoznania, opracowania i zdigitalizowania zbiorów, by móc je publicznie udostępnić. Efektem było powstanie Publicznego Cyfrowego Archiwum Agnieszki Osieckiej.

To pierwszy u nas przypadek, że prywatne archiwum zostało tak fachowo i kompletnie zorganizowane i w formie cyfrowej mogło trafić do publicznego użytku. Internauta, który trafi na stronę www.archiwumagnieszkiosieckiej.pl, przekona się, w czym tkwią walory archiwum cyfrowego. Satysfakcja odbiorcza polega nie tylko na śledzeniu treści dokumentu, ale też na możliwości zanalizowania jego „aspektu rzeczowego”. Ot, choćby pierwszy pamiętnik dziewięcioletniej wówczas Agnieszki z 1945 r. Na ekranie komputera mamy precyzyjnie odtworzony (zeskanowany) niewielki sztambuch z twardą czerwoną okładką, wewnątrz swoim dziecięcym pismem autorka informuje: „Zaczynam mój pamiętnik. Dnia 27. XII. 1945 r.”. Dokładnie widać nawet fakturę papieru i subtelne zmiany w intensywności atramentu. To tak, jakby się miało do wglądu oryginał. Różnica jest bodaj tylko ta, że nie da się przez Internet tych kartek powąchać.

Nie tylko ciekawostki

Odrębną sprawą pozostaje wgląd do dokumentów, które mają wartość historyczną czy polityczną. Dla tak zwanego zwykłego odbiorcy byłby to rodzaj ciekawostki, ale dla specjalistów – okazja do prześledzenia przemian kultury, obyczaju, życia społecznego w ogóle. Bo w rzeczonych zbiorach wszystko to się odbija. Agnieszka Osiecka miała rozległe i ważne kontakty osobiste (vide: korespondencja z Jerzym Giedroyciem, dziennik pisany dla Adama Michnika), i miała zamiłowanie do kolekcjonerstwa.

Magda Nosal z Fundacji Okularnicy uważa, że o losach prywatnych archiwów wybitnych postaci przesądza nie tylko dobra lub zła wola instytucji, ale także determinacja rodzin. Ta ostatnia ma znaczenie fundamentalne, bo aby osiągnąć cel, trzeba nie tylko przekonywać całe zastępy ważnych urzędników, ale też wykazać się skutecznością w zdobywaniu funduszy. Wiele wskazuje, że archiwa prywatne dla oficjalnych instytucji kultury nie są sprawą priorytetową. Wciąż nie wiadomo, co będzie z archiwum Jeremiego Przybory, dorobek wielu równie zasłużonych twórców jest w rozproszeniu, szersza publiczność może w takich razach liczyć co najwyżej na mniej lub bardziej solidne książki wspomnieniowe, a wyspecjalizowani badacze mnóstwo energii poświęcać muszą na poszukiwanie i weryfikację materiałów źródłowych.

Właśnie teraz (24 października) całe archiwum Agnieszki Osieckiej zostaje przekazane Bibliotece Narodowej. Biblioteka Narodowa utrzymywać też będzie serwer obsługujący wspomniane Archiwum Cyfrowe. Warto się zastanowić, co z tego wynika. Przede wszystkim oryginalne zbiory (rękopisy, maszynopisy, druki, zdjęcia) przechowywane będą w optymalnych warunkach, pod opieką fachowców bibliotekarzy i archiwistów. Ważniejsze jest jednak co innego – zbiory staną się częścią Cyfrowej Biblioteki Narodowej, co ułatwi ewentualne dalsze prace przy digitalizacji oraz edycje książkowe wybranych materiałów. Fundacja Okularnicy od początku bowiem planowała wydawanie poszczególnych części archiwum w formie książkowej.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną