HITY 2012: Na płycie. Świat

Na płycie. Świat
W specjalnym świątecznym numerze Polityki zamiast cotygodniowych not recenzyjnych – próba podsumowania życia kulturalnego w kończącym się roku. Tym razem pora na płytowe hity muzyki zagranicznej 2012.
Swans, „The Seer”, The Young God Records.
materiały prasowe

Swans, „The Seer”, The Young God Records.

Godspeed You! Black Emperor, „Allelujah! Don’t Bend! Ascend!”, Constellation.
materiały prasowe

Godspeed You! Black Emperor, „Allelujah! Don’t Bend! Ascend!”, Constellation.

Can, „The Lost Tapes”, Mute.
materiały prasowe

Can, „The Lost Tapes”, Mute.

1. Swans, The Seer (The Young God Records). Gargantuiczny album, nagrany po 30 latach od założenia tej chłodnej, alternatywno-rockowej formacji z Nowego Jorku – i trafiony w punkt. Hałaśliwy, intensywny, ponury i poruszający niczym najlepsze nagrania tej grupy z przeszłości.

2. Grizzly Bear, Shields (Warp). Trochę rocka spod znaku Radiohead, trochę folku spod znaku Fleet Foxes. Świetny młody zespół z serca hipsterskiego Brooklynu nagrał najlepszy, najdojrzalszy album.

3. Tame Impala, Lonerism (Modular). Australijczyk Kevin Parker – kompozytor, aranżer oraz producent – to jedna z postaci ubiegłego roku. Jego muzyka to wciąż wypadkowa Beatlesowskiej i Floydowskiej psychodelii, słychać tu również brzmienia The Flaming Lips i MGMT.

4. Godspeed You! Black Emperor, Allelujah! Don’t Bend! Ascend! (Constellation). Oczekiwana przez 10 lat, nowa płyta GY!BE potwierdza tylko precyzję, determinację i instynkt artystyczny tego czołowego kanadyjskiego zespołu postrockowego.

5. Can, The Lost Tapes (Mute). Niby to stare nagrania, ale przez lata nieznane. Otwarte niniejszym archiwum jednego z największych zespołów niemieckiej sceny rockowej lat 70. okazało się zaskakująco wysokiej jakości.

6. Flying Lotus, Until the Quiet Comes (Warp). Po wymagającej, szalonej płycie „Cosmogramma”, Steven Ellison nagrał album zaskakująco delikatny, urzekający w warstwie wokalnej, znów wykorzystujący jazzowe pomysły, ale w inny sposób niż poprzednio mieszający je z nowoczesną oprawą elektroniczną.

7. Fiona Apple, The Idler Wheel Is Wiser Than the Driver of the Screw and Whipping Cords Will Serve You More Than Ropes Will Ever Do (Epic). Wokalistka Fiona Apple gwarantuje dziś wyjątkowy poziom, jak gdyby posiadła magiczną formułę pisania piosenek, które nigdy się nie nudzą.

8. Frank Ocean, channel ORANGE (Island). Młody (25 lat) producent i wokalista soulowy z Nowego Orleanu na kipiącej od pomysłów płycie, która pozwala mieć nadzieję na karierę nowego Steviego Wondera albo przynajmniej następcę Prince’a.

9. Josephine Foster, Blood Rushing (Fire). Zaskakująca płyta, która ukazuje się już po olbrzymiej fali nowego folku, ale jest lepsza niż większość tego, co ta fala wyniosła na brzeg. Gotowe klasyki w doskonałym wykonaniu amerykańskiej artystki, dysponującej warsztatem śpiewaczki operowej.

10. Dr. John, Locked Down (Nonesuch). Nagrana pod okiem Dana Auerbacha, gitarzysty modnych The Black Keys, płyta zasłużonego amerykańskiego bluesmana przebija to, co w tym roku nagrali w podobnej kategorii wiekowej Bob Dylan i Leonard Cohen.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną