HITY 2012: Na płycie. Polska

Na płycie. Polska
W specjalnym świątecznym numerze Polityki zamiast cotygodniowych not recenzyjnych – próba podsumowania życia kulturalnego w kończącym się roku. Tym razem pora na płytowe hity muzyki polskiej 2012.
T. Love, „Old Is Gold”, EMI.
materiały prasowe

T. Love, „Old Is Gold”, EMI.

Voo Voo, „Nowa płyta”, Agora.
materiały prasowe

Voo Voo, „Nowa płyta”, Agora.

Tres.b, „40 Winks of Courage”, Chaos Management Group/EMI.
materiały prasowe

Tres.b, „40 Winks of Courage”, Chaos Management Group/EMI.

1. T. Love, Old Is Gold (EMI). Podwójny album na trzydzieste urodziny zespołu i na pewno jeden z najlepszych w całym dorobku. Udało się dotrzeć do bluesowo-folkowych źródeł rocka nie za pomocą znanych powszechnie coverów, ale dzięki całkiem nowym, w pełni autorskim piosenkom Muńka i spółki.

2. Smolik, The Trip (Kayax). Płyta, film i strona internetowa. Multimedialny projekt Andrzeja Smolika i towarzyszących mu artystów ma zalety narracyjne, koncepcyjne, ale przede wszystkim muzyczne – znakomite kompozycje, niebanalne, choć zbliżające się niekiedy do melodyjnego popu, plus świetne wokale Kasi Kurzawskiej, Natalii Grosiak, Joao de Sousy i... Małgorzaty Walewskiej.

3. Voo Voo, Nowa płyta (Agora). Już bez zmarłego Piotra „Stopy” Żyżylewicza, którego na bębnach zastąpił Michał Bryndal, zespół Wojciecha Waglewskiego postanowił pokazać się z całkiem nowymi klimatami, podkreślonymi przez rozbudowaną sekcję dętą.

4. Małe Instrumenty, Chemia i Fizyka (Obuh). Trzeci album zespołu, ale pierwszy złożony z utworów założyciela Małych Instrumentów Pawła Romańczuka. Prawdziwa feeria dźwięków dobywanych z niezliczonych źródeł. Niebywale zabawne i szatańsko inteligentne.

5. très.b, 40 Winks of Courage (Chaos Management Group/EMI). Płyta bardzo subtelna, melodyjna, ale niepozbawiona rockowej dynamiki. Delikatność i siła, jak słusznie zauważył Jacek Cieślak, rekomendując dzieło Misi Furtak i jej dwóch kolegów do tegorocznych Paszportów POLITYKI.

6. Babu Król, Sted (Duży Pies). Jacek „Budyń” Szymkiewicz i Piotr „Bajzel” Piasecki, muzycy kojarzeni przede wszystkim z zespołem Pogodno, postanowili odkryć dla siebie i po swojemu poezję Edwarda Stachury.

7. Hey, Do Rycerzy, do Szlachty, doo Mieszczan (Supersam Music). Akustycznie i elektrycznie, czasem nastrojowo, ale częściej z czadem i wykopem. 10 album zespołu, a słucha się go, jakby był świeżym, intrygującym odkryciem, no i Katarzyna Nosowska w świetnej formie.

8. Marcin Masecki, Die Kunst der Fuge (Lado ABC). Wielu uważa tę płytę za zbyt ryzykowną artystyczną prowokację – no bo jak słuchać Bacha nagranego na dyktafon? A jednak nowy album jednego z naszych najlepszych jazzowych pianistów to par excellence dzieło sztuki.

9. Maja Kleszcz&IncarNations, Odeon (EMI). Druga płyta grupy IncarNations Mai Kleszcz i Wojtka Krzaka stylem nie odbiega od poprzedniej. Nie trzeba być koneserem, by dać się uwieść.

10. Magnificent Muttley, Magnificent Muttley (Karrot Kommando). Trio Magnificent Muttley, laureat Jarocina 2011, pokazuje, że estetyka wypracowana przez Hendriksa, Led Zeppelin i Black Sabbath trafia do młodej generacji, a młodzi potrafią to grać nie gorzej od starych.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną