Zombie atakują komiksy

Licencja na podgniwanie
Najpierw zaraził swoimi „Żywymi trupami” świat komiksu, potem telewizję, branżę gier wideo, dzisiaj audiobooki. A ledwie stojące na nogach gnijące zombie zamienił w dynamiczną markę handlową.
Robert Kirkman wśród wymyślonych przez siebie postaci.
The Picture Desk/Kobal/AFP/EAST NEWS

Robert Kirkman wśród wymyślonych przez siebie postaci.

Jeszcze kilka lat temu Robert Kirkman był po prostu dobrze zapowiadającym się scenarzystą, słabo jednak znanym poza środowiskiem komiksowym. Dziś świetnie zarabia i jest jedną z kluczowych postaci amerykańskiej rozrywki. Przede wszystkim dlatego, że okazał się równie utalentowanym twórcą, co menedżerem. A swoją opowieść o świecie opanowanym przez żywe trupy – zombie – potrafił umiejętnie sprzedać jako franczyzę.

W świecie komiksu, z którego się wywodzi i z którym nadal jest najsilniej związany, to rzadka umiejętność.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj