Kultura

Szkodliwość kaczki Dziwaczki

Jan Brzechwa - wierszyki nie dla dzieci

Jan Brzechwa rozdaje autografy na kiermaszu książki w 1960 r. Jan Brzechwa rozdaje autografy na kiermaszu książki w 1960 r. Marek Langda/CAF / PAP
Pewnie trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale poeta Jan Brzechwa jeszcze przed wojną, a potem w PRL oskarżany był o brak pozytywnych treści społecznych, rasizm, deprawowanie dzieci, a nawet szerzenie pornografii.
Brzechwa na plaży w Ustce, 1958 r.EAST NEWS Brzechwa na plaży w Ustce, 1958 r.

Jan Brzechwa zadebiutował jako bajkopisarz późno. Dobijał czterdziestki, doświadczenie w kontaktach z dziećmi miał niewielkie, żeby nie powiedzieć żadne (jedyna córka zobaczyła go pierwszy raz, gdy miała już prawie dziewięć lat). Pewnego dnia przyniósł Janinie Mortkowiczowej, prowadzącej wraz z mężem słynne wydawnictwo, kilkanaście wierszy dla dzieci, które wcale nie były przeznaczone dla dzieci.

Podczas wakacji w Zaleszczykach lało i było nudno, więc zaczął pisać wierszyki, żeby rozerwać dorosłych.

Polityka 17-18.2013 (2905) z dnia 23.04.2013; Kultura; s. 114
Oryginalny tytuł tekstu: "Szkodliwość kaczki Dziwaczki"

Czytaj także

Społeczeństwo

Homofobusy jeżdżą po polskich miastach. Szokują i wykluczają

Homofobusy rozpowszechniają nieprawdziwe informacje na temat osób LGBT. To akcja Fundacji Pro-Prawo do Życia, która wbrew nazwie odmawia osobom nieheteroseksualnym prawa do wolnego od dyskryminacji życia w Polsce.

Agata Szczerbiak
17.07.2020