Kultura

Szpetni nastoletni

Relacja z Cannes: ciekawy początek

Tegoroczny festiwal otworzył Tegoroczny festiwal otworzył "Wielki Gatsby". Forum
Ciekawy początek canneńskiego festiwalu. Deziluzja amerykańskiego snu zafundowana w wersji 3D przez Baza Luhrmanna w „Wielkim Gatsbym” miękko wprowadziła w temat zagubienia i błędów wieku dorastania, który zdominował pierwsze dni imprezy.

Wyczekiwana premiera najnowszego filmu Sofii Coppoli „The Bling Ring” nie przyniosła rozczarowania, chociaż nie brakowało kręcących nosem malkontentów, którzy woleliby zobaczyć bardziej pogłębiony obraz pustki życia nastolatków bezkrytycznie zapatrzonych w świat celebrytów. Coppola nakręciła lekki, nieprzypominający jej dotychczasowych filmów pamflet na głupotę pokolenia facebooka, dla którego autopromocja i naśladowanie stylu tabloidowych gwiazd są zajęciem wartym grzechu. Narkotyki, alkohol, noszenie tych samych ciuchów co Paris Hilton, przesiadywanie w nocnych klubach, gdzie bawi się Lindsay Lohan, używanie tych samych marek perfum co młodzieżowi idole - wokół tego kręci się ich infantylna wyobraźnia i dla osiągnięcia tego celu gotowi są wejść na drogę przestępstwa. Pytani dlaczego włamują się i kradną z luksusowych posiadłości upragnione gadżety odpowiadają, że Bonnie i Clyde też tak postępowali.

Można by złośliwie powiedzieć, że Coppola zrealizowała amerykańską wersję „Bejbi Blues”. Ale to nie ta klasa. Coppola panuje nad scenariuszem, świetnie prowadzi aktorów. Nie sili się na wizualne popisy w stylu „Spring Breakers”, które postawiłyby pod znakiem zapytania jej prawdziwe intencje. Ma dystans do bohaterów i ich niedojrzałych zachowań na pokaz. Wystawia na pośmiewisko trywialne marzenia młodych materialistów, lecz cięgi zbierają również ich oderwani od rzeczywistości rodzice i opiekunowie, w znacznym stopniu odpowiedzialni za (nie)wychowanie dzieci. Oraz media kreujące fałszywe wzorce.

Francois Ozon („U niej w domu”, „Czas, który pozostał”, „Basen”) we francuskim dramacie psychologicznym „Young and Beautiful” analizuje trochę inny przypadek. 17-letniej dziewczyny z dobrego, mieszczańskiego domu (ciekawa rola Marine Vacth), która bez wyraźnych powodów, dobrowolnie, kierowana jedynie ciekawością zostaje luksusową, paryską prostytutką na telefon. Ten film pokazuje coś więcej niż tylko ofiarę społecznego przymusu otaczania się luksusowymi przedmiotami. Licealistka nie czuje się wykorzystywana seksualnie, nie ma wewnętrznych oporów przed obsługiwaniem starszych panów, ani wyrzutów sumienia z powodu nieumiejętności kochania. To co robi za pieniądze sprawia jej autentyczną przyjemność i mimo ostrzeżeń rodziców, interwencji psychiatry oraz policji nie zamierza wcale z tego rezygnować. Dziwny, zrealizowany na przekór tradycyjnej moralności film, broniący tezy, że stałość i wierność są tylko naszymi złudzeniami zaś związki partnerskie (małżeńskie) to nic innego jak gra. Wartości bez pokrycia.

Znacznie surowiej potraktował ten wątek Meksykanin Amat Escalante w naturalistycznym dramacie „Heli”. Tu z kolei 13-latka jak najszybciej pragnie wyrwać się spod kurateli rodziny i rozpocząć dorosłe życie. Jej wybranek odbywa służbę wojskową w jednostce specjalnej zajmującej się likwidacją gangów narkotykowych. Piekło, które oboje przejdą uświadomią jej, że dzieciństwo choćby nie wiadomo jak nieszczęśliwe i ubogie jest rajem w porównaniu z tym, co człowieka spotyka później. Pospieszne odcięcie pępowiny rani najbardziej.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Sarmata, hipis, mundurowy? Polskie wzorce męskości

Dr hab. Wojciech Śmieja o tym, jak ukształtował się osobliwy, polski wzorzec tak zwanego prawdziwego mężczyzny.

Ewa Wilk
30.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną