Kultura

Fredro: nieprzyzwoity romantyk

Fredro: cierpienia komediopisarza

Aleksander Fredro na litografii Maksymiliana Fajansa z 1852 r. Aleksander Fredro na litografii Maksymiliana Fajansa z 1852 r. Muzeum Literatury / EAST NEWS
Pewna zacna matrona, wspominając Lwów z czasów swojej młodości, opowiadała: „Wtenczas tu Fredry chodzili na głowach i nie można było się obrócić, aby się nie natknąć na Fredrę. (...) A do tego jeszcze i takie wiersze pisali, że nawet starszym od nich uszy trzeszczały”. Trzeszczą do dziś.
Ukochana żona Aleksandra, Zofia - dawna pani Skarbkowa.Laski Diffusion/EAST NEWS Ukochana żona Aleksandra, Zofia - dawna pani Skarbkowa.

Braci Fredrów było sześciu, wszystko chłopcy jak malowanie. Jan Maksymilian, Seweryn, Aleksander, Julian, Henryk i Edward. A do tego jeszcze trzy córki.

Ojcem rodu był Jacek Fredro – człek zaradny i gospodarny. Ale takim być musiał, mając czeredę dzieci do wykarmienia i niewielki tylko mająteczek w Bieszczadach – Cisnę, którą wydzierżawił i sam też poszedł na dzierżawę, ale korzystniejszą niż jego nieurodzajne górskie włości.

Polityka 25.2013 (2912) z dnia 18.06.2013; Kultura; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Fredro: nieprzyzwoity romantyk"

Czytaj także

Społeczeństwo

Czy wiesz, skąd pochodzi to, co nosisz?

Firmy odzieżowe (i nie tylko) lubią zapewniać, że są społecznie odpowiedzialne. Pora im powiedzieć: sprawdzam. Zwłaszcza w czasach pandemii.

Jędrzej Dudkiewicz
28.09.2020