100 najlepszych reportaży XX w. według Szczygła

Jak jest
Wydarzenia literackie ogłasza się u nas co miesiąc i po tygodniu nikt o nich nie pamięta. Ale ta antologia obejmująca cały wiek reportażu będzie lekturą na długie miesiące.
materiały prasowe

Nie wiem, czy polskie ogórki kiszone i oscypki budzą w Europie pożądanie. Ale wiem, że nasz trzeci specjał – reportaż – na pewno tak” – pisze Mariusz Szczygieł. Za granicą pożądany, w Polsce reportaż jest w fazie nieustannego rozkwitu. I w dodatku korzenie ma niezwykle ciekawe, jak zobaczymy w tej potężnej, arcyciekawej i wyczekiwanej antologii. Obejmuje 100 reportaży z całego XX w., ponad 1800 stron. I będą zaskoczenia – zwłaszcza pierwszy tom dostarcza kapitalnych odkryć, styl Rodziewiczówny albo pierwsze piękne zdanie reportażu Konopnickiej „Dom rybaka to dalszy ciąg morza”. Ciekawie czytać ją na wyrywki, ale jeszcze lepiej od początku do końca, od 1901 do 2000 r. Od Korczaka po Jagielskiego. Szczygieł każdy tekst opatrzył swoim wstępem, w którym portretuje postać reportera i charakteryzuje jego sposób pisania – błyskotliwie i trafnie.

To nie są ulubione teksty samego Mariusza Szczygła – choć taki zestaw też byłby ciekawy. Razem z nim wyboru dokonywała rada: Hanna Krall, Małgorzata Szejnert, Elżbieta Sawicka i prof. Kazimierz Wolny-Zmorzyński. Początkowy zamysł był taki, żeby opowiedzieć po prostu historię XX w. Okazało się, że nie o wszystkich istotnych wydarzeniach powstały ważne teksy. Jednak te dwa tomy pozwalają zobaczyć oprócz wydarzeń przemiany obyczajowe (teksty Ireny Krzywickiej czy Wandy Wasilewskiej, która pisze o przedwojennej poradni dla kobiet). To też historia dziennikarstwa minionego wieku, przegląd tytułów prasowych (z POLITYKĄ na czele), przegląd stylów i osobowości.

Powojenny reportaż przyniósł też najrozmaitsze sposoby omijania cenzury, jak coś opowiedzieć, żeby nie powiedzieć wprost. I tak dziennikarstwo spotykało się z literaturą. Ciekawe, że już na samym początku pojawiały się oprócz tekstów o sprawach ważnych i ludziach niezwykłych także teksty lżejszego kalibru. Podobno dobry reporter ukręci reportaż nawet z nogi od krzesła i takie też tutaj znajdziemy.

Właściwie wszystko, czego chcielibyśmy się dowiedzieć o reportażu, znajdziemy w tej książce. Czy bohaterami powinni być ludzie niezwykli, zbrodniarze i rozmaite patologie (jak u Barbary Pietkiewicz) czy przeciwnie? Jan Bijak (zmarły w tym roku wieloletni naczelny POLITYKI) jako reporter szukał postaci zwykłych, sytuacji typowych i z tego budował teksty niezwykłe.

(...)

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną