Janusz Prusinowski o swoich muzycznych fascynacjach

To po prostu rokendrol
Rozmowa z muzykiem Januszem Prusinowskim o Kolbergu, transie w oberkach i o tym, co mazurki mają wspólnego z jazzem.
Janusz Prusinowski: multiinstrumentalista, jeden z inicjatorów wiejskiej tradycji muzycznej w Polsce.
Darek Golik/Forum

Janusz Prusinowski: multiinstrumentalista, jeden z inicjatorów wiejskiej tradycji muzycznej w Polsce.

Dorota Szwarcman: – Pochodzi pan z Mławy. To trochę wieś, trochę miasto?
Janusz Prusinowski: – Moja historia jest na swój sposób typowa. Urodziłem się na Studzieńcu. Jeszcze w latach 70. to była wieś ulicówka, mieliśmy pole, sąsiedzi też byli rolnikami. Mówiło się: idziemy do Mławy. W latach 90., kiedy z tatą zamówiliśmy traktor, to więcej za niego zapłaciliśmy, żeby skosił i zwiózł zboże, niż było ono warte.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj