Translatorskie dzieło Barańczaka: projekt otwarty

Śmierć tłumacza
Stanisław Barańczak stworzył wzorzec tłumacza – takiego, który nie powinien zgadzać się z poprzednikami. Dlaczego więc nikt nie potrafi podjąć jego wyzwania?
Siła Barańczaka jako tłumacza była taka, że potrafił przekonać czytelników, żeby sięgali po kolejnych poetów.
Krzysztof Miller/Agencja Gazeta

Siła Barańczaka jako tłumacza była taka, że potrafił przekonać czytelników, żeby sięgali po kolejnych poetów.

Chciej wszystkiego – pisał Barańczak w jednym z wczesnych wierszy pt. „Pismo”. To chcenie wszystkiego mogłoby być również jego mottem jako tłumacza. „W ostatnim ćwierćwieczu spędziłem na tłumaczeniu wierszy prawdopodobnie więcej czasu niż na jakimkolwiek innym zajęciu, jeśli nie liczyć snu” („Ocalone w tłumaczeniu”).

Rozmach jego dzieła przekładowego jest niewiarygodny: od św. Jana od Krzyża po ee.cummingsa, od poetów metafizycznych po Beatlesów, od Mandelsztama po Dickinson, od poetów średniowiecznych po współczesnych, takich jak Larkin czy Merrill (antologia „Od Chaucera do Larkina”).

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj