Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Cierpliwość śpiewaka

Najwybitniejszy polski tenor Piotr Beczała o swoich zawodowych planach

„Każdy śpiewak powinien wykształcić w sobie świadomość wokalną, która podpowie mu, jak postępować z głosem”. „Każdy śpiewak powinien wykształcić w sobie świadomość wokalną, która podpowie mu, jak postępować z głosem”. materiały prasowe
Rozmowa z Piotrem Beczałą, najwybitniejszym polskim tenorem, o nowych wyzwaniach, o przyszłości opery i o kształtowaniu głosu.
Piotr BeczałaFacebook Piotr Beczała

Dorota Szwarcman: – Rozmawiamy po najnowszej premierze w nowojorskiej Metropolitan Opera, której reżyserem po raz pierwszy w historii był Polak Mariusz Treliński: „Jolanty” Czajkowskiego, w której pan brał udział, i „Zamku Sinobrodego” Bartóka. Jak została ona przyjęta?
Piotr Beczała: – Bardzo dobrze. Nie jest to spektakl zbyt ekscentryczny jak na amerykańskie wymogi i wygląda na to, że publiczność wyszła z niego naprawdę zadowolona.

Przed panem nowości repertuarowe, jedna z nich sensacyjna. We wrześniu Christian Thielemann ogłosił, że w 2016 r. w Dreźnie zaśpiewa pan pod jego batutą po raz pierwszy rolę tytułową w „Lohengrinie”, w towarzystwie Anny Netrebko jako Elzy.
Tak, podpisałem już kontrakt. Zaczęliśmy rozmowy parę lat temu, przy okazji pierwszego mojego koncertu sylwestrowego w Dreźnie. Thielemannowi bardzo zależało, żebym zaśpiewał Lohengrina z nim, a jako że niezmiernie go szanuję jako dyrygenta i uważam za jednego z najlepszych obecnie na świecie interpretatorów muzyki Wagnera, to wziąłem tę propozycję bardzo poważnie. Spotkaliśmy się w zeszłym roku w Bayreuth, gdzie pracowaliśmy nad rolą, i zaowocowało to właśnie projektem w Dreźnie.

Thielemann wspominał też, że chciałby, by pan zaśpiewał również w Bayreuth.
Tak, otrzymaliśmy z Anną taką propozycję, ale ostatecznie stwierdziłem, że nie odpowiada mi kierunek, w jakim podąża ten festiwal. W zeszłym roku widziałem tam „Złoto Renu” i „Holendra tułacza”. To były słabe spektakle, które nie miały wiele wspólnego z tym, co stworzył Wagner.

Polityka 11.2015 (3000) z dnia 10.03.2015; Kultura; s. 90
Oryginalny tytuł tekstu: "Cierpliwość śpiewaka"
Reklama