Kawiarnia literacka

Zło-dziejstwo
Martwimy się Rosją, bo jest się czym martwić – sąsiad z palcem na nuklearnym przycisku stanowi autentyczne zagrożenie. Ale jednocześnie, nieświadomie, przykładamy się do kręcenia powroza, którego pętla zaciska się powoli na szyi Europy.

W Polsce sprawa „Charlie Hebdo” nie jest i nie może wydawać się do końca zrozumiała, bo Polska nie miała kolonii ani nie przyjmowała do kraju wielkich fal imigrantów. Sprowadza się to do spraw najprostszych: gdzie pozwolić napływowym mieszkać – tworzyć osiedla getta, jak dzielnice Tensta, Farsta czy Rinkeby w Sztokholmie, czy pogodzić się z faktem, że w białej dzielnicy pojawią się ciemniejsze twarze, a wraz z nimi inna religia, inne zwyczaje, inne kuchenne zapachy – tak jak to się dzieje w Brukseli.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj