„Timbuktu”: studium szariatu w Mali

Inkwizycja na pustyni
Nominowany do Oscara film „Timbuktu”, który za tydzień będzie można kupić z POLITYKĄ, to fascynująca opowieść o zasypanej piaskiem mieścinie, w której byli raperzy i zwykli hipokryci narzucają szariat pobożnym muzułmanom grającym bluesa.
Kadr z filmu „Timbuktu”
materiały prasowe

Kadr z filmu „Timbuktu”

Choć dziś główny front walk muzułmańskich fundamentalistów przechodzi przez Syrię, Irak i Libię, to dzięki mauretańskiemu reżyserowi Abderrahmane Sissako możemy podejrzeć, jak forsowanie szariatu jeszcze niedawno wyglądało w Mali. I wygląda wszędzie tam, gdzie łotrzy spod czarnego sztandaru Państwa Islamskiego bawią się w panów życia i śmierci.

Kilka lat temu wydawało się, że Mali stanie się drugim Afganistanem. Jest tak samo biedne i tak samo nie radzi sobie z podstawowymi problemami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną