Jak ulubione plenery malarzy wpływały na ich sztukę

Jean Wędrowniczek
Co sprawiło, że malarstwo wyrwało się z pracowni i weszło między skały, na pola i do lasu? Warto sobie przypomnieć ten czas wyjścia w plener przy okazji wystawy „Malarze Normandii”.
Auguste Bonheur, Arromanches, ok. 1862 r.
Association Peindre en Normandie

Auguste Bonheur, Arromanches, ok. 1862 r.

Sama poznańska ekspozycja to typowy „gotowiec” objeżdżający różne kraje. W tym wypadku po to, by poprzez sztukę reklamować walory Normandii i – być może – zachęcić widzów do turystycznej wyprawy w ten rejon Francji. Trzeba jednak przyznać, że do kuszenia zabrano się fachowo, nęcąc nazwiskami tej miary, co Delacroix, Monet czy Renoir. Przy okazji jednak wystawa kieruje uwagę na jeden z największych fenomenów sztuki XIX w. – wybuch zainteresowania pejzażem i, co za tym idzie, malowanie w terenie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj