Kultura

Oda do dzikości

Muzyka ludowa idzie do miasta

Kapela Tęgie Chłopy Kapela Tęgie Chłopy materiały prasowe
Co telewizja przez dekady psuła, teraz próbuje naprawić. „Dzika muzyka”, seria dokumentów o polskiej muzyce tradycyjnej, wiejskiej, ma jej przywrócić dobre imię.
W latach 80. ubiegłego wieku Polskę dotknęła katastrofa. Katastrofą było to, że na polskiej wsi przestano śpiewać. W latach 80. ubiegłego wieku Polskę dotknęła katastrofa. Katastrofą było to, że na polskiej wsi przestano śpiewać.

Gdyby czerpać informacje o polskiej muzyce wiejskiej wyłącznie za pośrednictwem pilota do telewizora, można by dostać na nią alergii jak na kocią sierść. Przez dekady kierownictwo telewizji publicznej – i nie tylko jej – sugerowało Polakom, że ich korzenie to zespoły pieśni i tańca albo okraszone pseudoludowymi wstawkami disco polo. Te pierwsze mogły odstraszać uszminkowaną, wypudrowaną imitacją „tradycji”, bo w rzeczywistości muzykę komponowano, teksty wypłukano z symboliki, choreografia była co najwyżej à la polska wieś.

Polityka 13.2016 (3052) z dnia 22.03.2016; Kultura; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Oda do dzikości"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020