Kultura

Uchodźcy, tyrania, miłość i śmierć. U Szekspira jest wszystko

mat. pr.
I właśnie z tego powodu każda sztuka Szekspira staje się aktualna i bliska milionom ludzi.
Olga Kovaleva jako OfeliaAnn Galinka/mat. pr. Olga Kovaleva jako Ofelia
Schaubuhne am Lehniner Platz theater (Berlin) wystawia „Hamleta” w Moskwie (2010)Sergey Petrov/mat. pr. Schaubuhne am Lehniner Platz theater (Berlin) wystawia „Hamleta” w Moskwie (2010)

Materiał partnera British Council

O Szekspirze uczy się w szkołach ponad połowa ludzi na całym świecie. W przypadku innych twórców mówimy co najwyżej o 1–2 procentach. Przypadająca na ten rok 400. rocznica śmierci Szekspira skłania nas do zastanowienia się, na czym właściwie polega jego wyjątkowa siła oddziaływania.

Ta siła z całą pewnością leży nie tylko w tym, co literackie, ale przede wszystkim w tym, co dramatyczne – w umiejętności przekazania bezpośredniego doświadczenia, a nie w jego akademickim ujęciu. Zubażamy Szekspira, nazywając go naszym największym pisarzem czy poetą. Teatr powstaje z tkanki „tu i teraz”, dlatego, chcąc nie chcąc, zawsze jest współczesny.

I choćby tekst był nie wiem jak wiekowy, przedstawić go mogą tylko prawdziwi ludzie w konkretnych miejscach i bieżącym czasie. Natomiast życie może w niego tchnąć tylko wrażliwa, otwarta publiczność. W ten sposób każda sztuka Szekspira staje się aktualna i bliska milionom ludzi, którzy potrafią powiązać to, co oglądają, ze swoim życiem, odkrywając jednocześnie jakąś prawdę o sobie.

I to jak aktualną! Większość globalnych problemów w 2016 r. głęboko współbrzmi z Szekspirem:

– uchodźcy („Komedia omyłek”, „Zimowa opowieść”)
– zderzenie cywilizacji („Troilus i Kresyda”, „Antoniusz i Kleopatra”)
– wojna gangów i dezintegracja miast (Romeo i Julia, Koriolan)
– tyrania („Król Ryszard III”, „Makbet”)
– wojna sprawiedliwa i usprawiedliwiony zamach („Henryk V”, „Juliusz Cezar”)
– rasizm i uprzedzenia („Kupiec wenecki”, „Otello”)
– nierówność i ubóstwo („Król Lear”, „Tymon Ateńczyk”)
– więzienie i kara („Miarka za miarkę”, „Dwóch szlachetnych krewnych”)
– podległość i niewola („Poskromienie złośnicy”, „Burza”)
– kryzys zadłużenia („Tymon Ateńczyk”, „Kupiec wenecki”)

Do tej listy można jeszcze dodać rozważania na temat władzy, przywództwa, prawa, sprawiedliwości, korupcji, dyplomacji, mobilności społecznej oraz – znajdziemy to w każdej komedii – tego, co sprawia, że zawiązują się społeczności.

Ponadto Szekspir kreśli narrację współczesnej tożsamości brytyjskiej: od podziału królestwa w „Królu Learze” po restytucję Szkocji w „Makbecie”; od sztuk historycznych, oferujących nam przegląd walijskiego, szkockiego, irlandzkiego i angielskiego punktu widzenia, aż po „tę Anglię” z „Króla Ryszarda II”.

„Świat należy zaludnić”. W istocie, Szekspir okazał się najgorliwszym badaczem tego, jak wielkie znaczenie ma tolerancja wobec odmienności innych ludzi. Ze wszystkich jego sztuk emanuje nowoczesne spojrzenie na różnorodność – gender (kobiety rozgrywają większość komedii), klasa społeczna, wiek, tożsamość etniczna, seksualność, niepełnosprawność i religia.

Przede wszystkim podziwiamy Szekspira za jego przenikliwy wgląd w człowieczeństwo, dostrzeżony przez wszystkich komentatorów. Już Ben Jonson (angielski dramaturg i poeta epoki elżbietańskiej – przyp. red.) sprzyjał Szekspirowi, mówiąc, że „nie przynależy on do konkretnych czasów, ale jest ponadczasowy”. Jego sztuki są głosem zachłanności, żądzy, złości, zazdrości, hipokryzji i zdrady, ale jednocześnie głosem litości, lojalności, sprawiedliwości, przyjaźni, honoru, szacunku i wreszcie miłości – tej najbardziej podstawowej z sił, działających w stworzonych przez niego światach.

W roku upamiętniającym rocznicę śmierci Szekspira nie zapominajmy również o tym, że był on naszym najznakomitszym eksploratorem „nieodkrytej krainy” śmiertelności. Aktorzy, widzowie, „cały ten glob” „zawali się” i „wszystko się skończy”, „przepadnie”, „nie zostawiając strzępu mgły nawet”.

Ale przetrwa Szekspir – człowiek, który na swój sposób zostawił nam dosłownie wszystko.

Paul Smith, dyrektor British Council USA

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Przejechała 1400 km, żeby wykonać legalną aborcję

Kiedyś byłam za PiS, uważałam, że pomaga rodzinom, a aborcja to morderstwo. Już tak nie sądzę – mówi Maria. W pięciu szpitalach odmówiono jej zabiegu przerwania ciąży.

Agata Szczerbiak
17.06.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną