Kultura

Nowa wieś

Literackie opowieści o polskiej prowincji

Wsi tradycyjnej już nie ma (nawet ta z lat 80. była nadgryziona zmianami), kultury chłopskiej od dawna również. Wsi tradycyjnej już nie ma (nawet ta z lat 80. była nadgryziona zmianami), kultury chłopskiej od dawna również. Mirosław Gryń / Polityka
Od kilku lat coraz wyraźniej widać, że to, co najciekawsze w nowej polskiej literaturze, to opowieści o wsi, której już dawno nie ma.
W literaturze wieś ma bogate życie po życiu.Mirosław Gryń/Polityka W literaturze wieś ma bogate życie po życiu.

Wieś wyłazi nam dziś z każdego kąta. Takiej wsi, jaka istniała jeszcze w latach 80. i wcześniej, już nie ma, a w literaturze jest jej coraz więcej. I nie jest to powierzchowna moda. Wystarczy policzyć, ile ukazało się takich książek: Wioletta Grzegorzewska „Guguły”, Maciej Płaza „Skoruń”, Andrzej Muszyński „Podkrzywdzie”, Jakub Małecki „Dygot”. Teraz dostaliśmy do rąk historyczną chłopską epopeję „Galicyanie”, brawurowy, pełen rozmachu debiut wrocławskiego dziennikarza Stanisława Aleksandra Nowaka.

Polityka 30.2016 (3069) z dnia 19.07.2016; Kultura; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Nowa wieś"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Nauczycieli trzeba będzie dowozić z domów spokojnej starości

Czas najwyższy powiedzieć, że jednakowe pensum dla katechety i polonisty to zbrodnia. Minister Czarnek usilnie pracuje nad tym, aby w szkole nie chciał pracować nikt – z wyjątkiem katechetów.

Dariusz Chętkowski
24.09.2021