Kultura

Portret bratanka

Co łączy malarstwo polskie i węgierskie

Wzruszający „Uchodźcy” Pála Vágó z 1882 r. Wzruszający „Uchodźcy” Pála Vágó z 1882 r. Muzeum Narodowe w Krakowie
Ostatnio często porównujemy nasze doświadczenia z węgierskimi. Zwiedzając wystawę malarstwa Węgrów w Muzeum Narodowym w Krakowie, możemy to zrobić na planie artystycznym.
„Kobieta w woalce (w ogrodzie)” Józsefa Rippl-Rónaiego z 1909 r.Muzeum Narodowe w Krakowie „Kobieta w woalce (w ogrodzie)” Józsefa Rippl-Rónaiego z 1909 r.

Pretekstów do porównań jest kilka. Przede wszystkim wystawa obejmuje „złoty wiek” malarstwa węgierskiego, a więc lata 1836–1936, które i dla polskiej sztuki były czasem wyjątkowo obfitym. Po drugie, mamy do czynienia z dwoma narodami, które wiele łączyło. Wspólny epizod jagielloński, podobna historyczna pamięć o potędze (ich tysiąclecie przypadało o siedem dekad wcześniej niż nasze), ale i świadomość życia w cieniu potężniejszych sąsiadów, podobne aspiracje do obecności w Europie, ale i do budowania oraz podtrzymywania własnej tożsamości.

Polityka 47.2016 (3086) z dnia 15.11.2016; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Portret bratanka"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Chłopcy 30+, czyli faceci jak dzieci

Psychologowie alarmują: to już epidemia. Pokolenie 20-, 30-, a nawet 40-latków nie chce dorosnąć.

Agnieszka Sowa
12.07.2016