Sztuka: autorskie podsumowanie 2016 r.

Sztuki wizualne
Frank Stella w warszawskim Polinie
Kristine Larsen/Polin/materiały prasowe

Frank Stella w warszawskim Polinie

1. Bliżej świata.

Nasze oddalenie od międzynarodowej sztuki nieco zmniejszyliśmy serią ciekawych i ważnych wystaw monograficznych klasyków współczesnej sztuki: Franka Stelli (POLIN), Tony’ego Cragga (Centrum Rzeźby w Orońsku), Maxa Ernsta (MCK w Krakowie) oraz Eduardo Chillidy (BWA Wrocław).

2. Powitania – pożegnania.

Zyskaliśmy nową niezwykłą przestrzeń wystawienniczą dla współczesnej sztuki – Pawilon Czterech Kopuł we Wrocławiu. Jedną też straciliśmy – Pawilon Emilia w Warszawie. Oba te wydarzenia powiązano ze świetnymi wystawami.

3. Wszystkie twarze Marii.

Przygotowana na Światowe Dni Młodzieży w krakowskim Muzeum Narodowym wystawa poświęcona artystycznej ikonografii Matki Bożej. Ważny dla sztuki (i wiernych) motyw, świetne prace ściągnięte ze świata, ciekawa narracja.

4. Mecz Polska-Francja (rzeźbiarski).

Czyli zderzenie na jednej wystawie, pokazywanej w Warszawie i Krakowie, dorobku dwóch tytanów dłuta: Auguste’a Rodina i Xawerego Dunikowskiego.

5. Na dobry początek.

Budowane przez kilka dekad Centrum Spotkania Kultur w Lublinie zadebiutowało z przytupem wystawą 244 wielkoformatowych fotografii z cyklu „Genesis” bodaj najsłynniejszego żyjącego fotografa Sebastião Salgado.

6. Malarze na ekrany.

Nieoczekiwane zainteresowanie polskiej kinematografii biografiami polskich malarzy, w dwóch świetnych filmach poświęconych Władysławowi Strzemińskiemu i Zdzisławowi Beksińskiemu. W przygotowaniu kolejny – o Kantorze.

7. Polska w Brazylii.

Promocja polskiej sztuki w kraju samby. Polski design i plakaty pokazywane w legendarnym Museu Nacional projektu Niemeyera w Brasilii to wielkie przeżycie.

8. Sztuka walcząca.

Wystawa „Wreszcie we własnym domu”, zorganizowana przez MSN, to wzorcowy przykład, jak w jednej ekspozycji zgrabnie połączyć walory artystyczne, ważkie społecznie treści i świetną formalną oprawę, choć nieco zabrakło głębi.

9. Wyciągnięty z niepamięci.

Ambitna próba Muzeum Narodowego we Wrocławiu przypomnienia bodaj najciekawszego polskiego malarza barokowego Bartłomieja Strobla. Gdyby jeszcze udało się ściągnąć na wystawę z madryckiego Prado jego legendarną „Ucztę u Baltazara”, byłby hit sezonu.

10. „a kwadrat” do kwadratu.

Przykład, że warto czasem zaryzykować. Wystawa (PGS Sopot) poświęcona figurze kwadratu w sztuce łatwo mogła widza uśpić swym formalizmem. A jednak wyszło intrygująco.

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną