Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Etio-Polo

Polsko-etiopska przyjaźń w jazzowych rytmach

materiały prasowe
Swingująca Etiopia rozpala dziś wyobraźnię muzycznego świata i polskiego reżysera, który kręci o niej film. Ale jazzowa przyjaźń polsko-etiopska to długa i fascynująca opowieść.
Mulatu Astatke, Etiopczyk, który podbił świat swoją muzykąmateriały prasowe Mulatu Astatke, Etiopczyk, który podbił świat swoją muzyką

W lipcu 1985 r. na płycie lotniska w Warszawie wylądował samolot z Wielkiej Brytanii. Na pokładzie był Mulatu Astatke. W latach 80. jego nazwisko w środowisku jazzowym jest już rozpoznawalne – wykształcony w Ameryce, popularność na szerszą skalę zdobył albumem „Mulatu of Etiopia”. Tu po raz pierwszy zaprezentował ethio-jazz, swoją wizję etiopskiej odmiany jazzu. Zasłynął jako wibrafonista, ale przede wszystkim jako kompozytor. Poszukiwał specjalnych przystawek elektronicznych, dzięki którym dźwięk tradycyjnych akustycznych instrumentów etiopskich, zwłaszcza różnych rodzajów lutni, mógł być wzmacniany i brzmieć jak dźwięk gitar elektrycznych.

Postój w Polsce nie był przesiadką – Mulatu zatrzymał się u nas na tyle długo, że zmieniła się pogoda. W końcu polscy muzycy pomogli mu kupić w Warszawie palto na chłodniejszy okres, połączyła ich też pewna zażyłość.

Mulat na statku

– Astatke był ciekaw polskiej sceny muzycznej, a ponadto interesowała go działalność PSJ i chciał coś podobnego stworzyć w Etiopii – wspomina Tomasz Tłuczkiewicz, ówczesny prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego.

Był polityczny klimat dla współpracy. Po obaleniu Hajle Sellasje w 1974 r. rządy w Etiopii przejął Mengistu Hajle Mariam, a swoje wpływy miał tam ZSRR. Wszelkie polsko-etiopskie przedsięwzięcia były oficjalnie fundowane przez państwowe instytucje. Stąd Ministerstwo Kultury zgłosiło się do PSJ z zapytaniem, czy zechciałoby zająć się organizacją wizyty Astatke w Polsce.

– Stwierdziłem, że to bardzo dobry pomysł – przyznaje po latach Tłuczkiewicz. – Po pierwsze, stowarzyszenie było otwarte na współpracę, po drugie, Etiopia jest bardzo interesującym krajem, po trzecie – pomyślałem, że może po jego wizycie pojawi się możliwość pojechania i zagrania tam.

Polityka 52/53.2016 (3091) z dnia 18.12.2016; Kultura; s. 134
Oryginalny tytuł tekstu: "Etio-Polo"
Reklama