Elżbieta Cherezińska – ulubiona pisarka prawicy

Elżbieta od Piasta
W Polsce nadal mało wydaje się powieści historycznych, a fabuł nawiązujących do średniowiecza – jeszcze mniej. Elżbieta Cherezińska wypełnia obie te luki. Ku uciesze prawicy, która czyta ją jednak zbyt wybiórczo.
Elżbieta Cherezińska, tworząc przystępnie i płynąc w nurcie literatury popularnej, dociera do najszerszej liczby odbiorców.
forumgwiazd.com.pl/Forum

Elżbieta Cherezińska, tworząc przystępnie i płynąc w nurcie literatury popularnej, dociera do najszerszej liczby odbiorców.

Elżbieta Cherezińska
Dariusz Chereziński

Elżbieta Cherezińska

Po zmianach personalnych w Instytucie Książki miały zajść też zmiany merytoryczne. W ofercie składanej zagranicznym partnerom miało się pojawić więcej książek dotąd niedowartościowanych: esejów, dzieł filozoficznych i religijnych, wreszcie powieści historycznych. Te ostatnie Instytut często firmuje nazwiskiem Elżbiety Cherezińskiej, autorki znanej z fabularyzowanych książek o Piastach, wikingach, a ostatnio też o żołnierzach wyklętych.

Było tak np. podczas Market Focus Forum w listopadzie w Londynie, czyli spotkania z wydawcami z Wielkiej Brytanii, na którym polska strona opowiadała o specyfice naszego rynku i próbowała nim zainteresować. Wydelegowany na Wyspy wicedyrektor IK Krzysztof Koehler w przygotowanej na tę okoliczność prezentacji „Why Poland?” wymienił m.in. „Elę Cherezińską”, co mu potem wytykano. – O „Eli” przeczytałam w mediach i pomyślałam z westchnieniem: dobrze, że nazwiska nie przekręcili. Choć skrócić Cherezińską do Cherezji też można, ale po angielsku urok znika – wspomina pisarka. – Jeśli część branży uważa skrót imienia za wyróżnienie, to gratuluję poczucia humoru – dodaje.

Zainteresowanie producentów filmowych to jednak spore wyróżnienie – wydawane dziś w Polsce powieści historyczne nieczęsto są ekranizowane. Książki Cherezińskiej doczekają się osobnych odsłon w kinie i telewizji. Na podstawie „Hardej” i „Królowej” ma powstać film fabularny. Propozycję złożył Maciej Strzembosz, pracujący przez lata – głównie w charakterze producenta, ale też scenarzysty i reżysera – przy popularnych polskich serialach telewizyjnych (jak „Ranczo” czy starsze „Miodowe lata”) i filmach (jest m.in. współautorem scenariusza kryminału „Sługi Boże”, o którym serwis wPolityce.pl pisał, że to jeden z nielicznych przykładów niepoprawnego politycznie kina gatunkowego).

Polska „Grą o tron”?

Materiał na serial zobaczyli w „Koronie śniegu i krwi”, pierwszej części cyklu „Odrodzone królestwo”, Paweł Mantorski i Włodzimierz Niderhaus. Ten pierwszy był kierownikiem produkcji m.in. na planie „Smoleńska”. Tadeusz Zysk, wydawca Cherezińskiej, podczas niedawnej konferencji w stołecznym Centrum Edukacji IPN „Przystanek Historia” przekonywał, że najwyższa pora zrealizować własny odpowiednik „Gry o tron”. Sieć intryg, barwni bohaterowie i rozmach fabuł Cherezińskiej czynią z niej kandydatkę idealną – oceniał Zysk. Polską „Grą o tron” miałoby być właśnie monumentalne „Odrodzone królestwo”.

Plany wobec Cherezińskiej snuje też telewizja publiczna. W połowie 2016 r. Maciej Chmiel, wówczas szef TVP2, informował, że stacja szykuje (i wyemituje w 2017 r.) miniserial na podstawie „Legionu”, książki o Brygadzie Świętokrzyskiej, zbrojnym ramieniu Narodowych Sił Zbrojnych wywodzącym się z przedwojennego ONR. To bodaj najbardziej kontrowersyjna książka w dorobku pisarki. Teatrolożka z wykształcenia Elżbieta Cherezińska pracuje w zawrotnym tempie – w porywach twórczej weny pisze nawet 10–12 godzin dziennie. W roli pisarki debiutowała jako 33-latka, szybko wyrastając na topową autorkę powieści historycznej. I publikując książkę za książką (przez 11 lat kariery pisarki ukazało się ponad 10 przepastnych tomów). Przyda jej się ta samodyscyplina, bo prace nad serialem mają ruszyć w 2018 r. Cherezińska nie ukrywa, że chciałaby się włączyć w pisanie scenariusza, to samo dotyczy zresztą filmu. – Traktuję to jak wyzwanie – jeszcze raz, zupełnie inaczej opowiedzieć historię „Hardej”. Inaczej, bo na potrzeby filmu trzeba ją mocno przyciąć, wyłowić z niej to, co najważniejsze – tłumaczy. – Ale Świętosława, tytułowa „Harda”, jest dla mnie tak intrygującą bohaterką, że nie przestała mnie ciekawić nawet w dniu, w którym skończyłam pisać o niej powieść.

Równolegle powstaje dalszy ciąg „Odrodzonego królestwa”, cyklu, który rozpoczyna się w ciekawym okresie rozbicia dzielnicowego. W finale „Niewidzialnej korony” – części drugiej – z nieba pada deszcz meteorytów. – Bardzo trudno wystartować po takim Hitchcocku – przyznaje Cherezińska. – Finałowa część to dla mnie klęska urodzaju. Za dużo świetnego materiału historycznego, za dużo ciekawych bohaterów. Niektóre z wątków – jak pojedynek dyplomatyczno-prawniczy, rozegrany w kurii awiniońskiej między reprezentantami Władysława Łokietka i Krzyżaków – nadawałyby się na osobne powieści, ale w ostatniej części cyklu skurczą się do epizodów. – Pracuję jak krawcowa robiąca wykrój – opowiada Cherezińska. – Przycinam, ile się da, ale obawiam się, że gdy zacznę pisać, szwy puszczą i pozwolę się nieść opowieści i bohaterom. Autorka mówi o sobie, że kompulsywnie poszukuje, przekopuje źródła historyczne i stale konsultuje się z ekspertami. Stąd dygresje, mocno rozwinięte elementy fantasy i wielość wątków pobocznych.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną