Fragment książki „Tudorowie. Narodziny dynastii”
Przywódcy zwaśnionych stronnictw po złożeniu przysięgi mieli przejść ulicami miasta, trzymając się za ręce, by utwierdzić naród w przekonaniu, że możnowładcy królestwa zawarli pokój.
mat. pr.

JASPER

Londyn i zamek Pembroke

Stałem w tłumie ustrojonych w purpurowe szaty parów przed stopniami wiodącymi do ołtarza w kościele Świętego Pawła, gdzie na pozłacanym tronie siedział król Henryk. Król Henryk w złotej koronie zagubiony w purpurowych fałdach królewskiego płaszcza obszytego gronostajami. W olbrzymim, zimnym prezbiterium płonęło pięćset świec, ale i tak atmosfera była ciężka, a moi towarzysze sprężeni jak struny w giternie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną