Opowiadania: gatunek z przyszłością

Krótszy sort
Dawno już nie pojawiało się tak wiele zbiorów opowiadań jak tej wiosny. Ten gatunek, na rynku wydawniczym ciągle traktowany po macoszemu, rośnie w siłę.
Czytanie opowiadań jest wymagające – trzeba zacząć używać swojego „wewnętrznego ucha”, wsłuchać się w bohaterów.
gregorylee/PantherMedia

Czytanie opowiadań jest wymagające – trzeba zacząć używać swojego „wewnętrznego ucha”, wsłuchać się w bohaterów.

„Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nienoszone” – to najkrótsze opowiadanie podobno napisał Hemingway, choć może po prostu przeczytał takie ogłoszenie w gazecie. W każdym razie tak wygrał zakład (o 10 dol.), że potrafi napisać opowiadanie w sześciu słowach.

Ale już w czasach Hemingwaya opowiadania nie były dla wydawców najlepszym kąskiem. Słynny redaktor Maxwell Perkins obawiał się o powodzenie książek swoich podopiecznych Hemingwaya i Scotta Fitzgeralda, bo wiedział, że czytelnicy wolą obszerne powieści cegły niż zbiory opowiadań.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną