Jacek Ostaszewski o swoich muzycznych fascynacjach

Duch, a nie forma
Rozmowa z Jackiem Ostaszewskim, muzykiem, kompozytorem, pedagogiem, liderem zespołu Osjan.
Jacek Ostaszewski
Robert Laska

Jacek Ostaszewski

Mirosław Pęczak: – Jesteś założycielem Osjana, ale – o czym nie każdy wie – prowadzisz też warsztaty muzyczne „Droga dźwięku, droga ciszy”. Zacznijmy więc od tego, jak ważna jest cisza dla muzyka i dla muzyki?
Jacek Ostaszewski: – Cisza jest dla muzyka tym samym, czym pusta kartka dla pisarza, pusta scena dla scenografa lub białe płótno dla malarza. To niezbędny warunek każdego procesu twórczego. Chiński malarz z epoki Tang umieścił na swym obrazie sentencję: „namalowałem sosnę, aby wydobyć piękno bieli papieru”. Parafrazując, mogę powiedzieć, że gram dźwięki, aby wydobyć piękno ciszy... Każdy dźwięk rodzi się w ciszy i do ciszy powraca. Cisza, w muzyce nazywana pauzą, podobnie jak dźwięki posiada swój określony czas trwania. Tak więc każdej półnucie odpowiada pauza półnutowa, każdej szesnastce pauza szesnastkowa. Krótkie dźwięki poprzedzielane pauzami (staccato) nadają muzyce inny charakter niż dźwięki grane w sposób ciągły (legato). To tylko jeden z bardzo wielu przykładów używania pauz jako środka ekspresji. Wartość czasowa dźwięków i pauz uzależniona jest od tempa granego utworu, ale czasowe relacje pozostają niezmienione. Cisza w muzyce to wbrew pozorom rozległy temat. John Cage, jeden z ojców amerykańskiej awangardy, napisał na jej temat obszerną książkę. W jego kompozycji zatytułowanej „4’33’’” z 1952 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj