Lato Miłości 1967 r. w oparach LSD

Kwaskowaty smak lata
Rozmowa z psychologiem dr. hab. Bartłomiejem Dobroczyńskim o LSD, chemicznie wywoływanym przeżyciu mistycznym, bez którego nie doszłoby do hipisowskiego Lata Miłości 1967 r. z jego kulturowymi efektami i skutkami.
Chwila dobrych emocji na festiwalu Woodstock, 1969 r.
Ralph Ackerman/Getty Images

Chwila dobrych emocji na festiwalu Woodstock, 1969 r.

Jarek Szubrycht: – Czy Lato Miłości byłoby możliwe bez kwasu?
Bartłomiej Dobroczyński: – Ken Kesey, autor „Lotu nad kukułczym gniazdem”, powiedział kiedyś, że próba mówienia o kontrkulturze lat 60. bez uwzględnienia narkotyków jest jak rozmawianie o narciarstwie bez śniegu.

Czy to kontrkultura wybrała LSD, czy LSD kontrkulturę?
Żeby to wyjaśnić, trzeba prześledzić, jaką drogę przebył ten narkotyk. Zaczęło się w Szwajcarii, a więc w kraju, który z LSD się nie kojarzy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną