Jak się zmieniało polskie kino przez ostatnie 25 lat

Smak wolności
W minionym 25-leciu rozliczaliśmy w kinie PRL, jednocześnie próbując pokazać, że polskie kino może się liczyć w obiegu światowej kultury popularnej. Bilans – wbrew głosom malkontentów – wydaje się dobry.
„Ida” Pawła Pawlikowskiego – jedyny polski Oscar za film fabularny w kategorii nieanglojęzycznej.
Solopan

„Ida” Pawła Pawlikowskiego – jedyny polski Oscar za film fabularny w kategorii nieanglojęzycznej.

Największym osiągnięciem początkowego etapu transformacji wydaje się to, że w ogóle kręciliśmy filmy. A przestawianie kinematografii z socjalistycznej na wolnorynkową groziło przerwaniem ciągłości produkcji. Sytuacja nie była tak zła jak u Czechów, gdzie powstawał zaledwie jeden film rocznie, albo w Rumunii, gdzie produkcja całkiem stanęła, niemniej liczba realizowanych filmów fabularnych systematycznie spadała, aby na początku XXI w., przy dotychczasowej średniej wynoszącej ok. 25–30 tytułów, rocznie zejść poniżej 10.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj