Roman Bratny. Ostatni przedstawiciel „pokolenia Kolumbów”
Trudno uwierzyć w śmierć kogoś, kto w zbiorowej wyobraźni zyskał wieczną młodość.
Roman Bratny
Piotr Małecki/Forum

Roman Bratny

Śmierć Romana Bratnego powinna być jakąś cezurą. Historie, które jeszcze do niedawna można było usłyszeć od żyjących świadków II wojny światowej, dziś poznaje się za pomocą opracowań kolejnych pokoleń: opasłych monografii i filmów dokumentalnych.

Trudno uwierzyć w śmierć kogoś, kto w zbiorowej wyobraźni zyskał wieczną młodość. Urodzony w 1921 roku Bratny był par excellence przedstawicielem pokolenia, dla którego sam ukłuł nazwę. Pokolenia 20-latków, którym przyszło zapłacić daninę krwi w imię walki z totalitaryzmami, w największej hekatombie w historii Polski o skutkach nieskończenie gorszych niż choćby 127 lat rozbiorów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną