Jacek Dukaj o nowym przekładzie „Jądra ciemności” Josepha Conrada

Transfuzja ciemności
Rozmowa z pisarzem Jackiem Dukajem o „Sercu ciemności” – jego spolszczeniu „Jądra ciemności” Josepha Conrada – o przemianach czytelników i transferze przeżyć.
Jacek Dukaj
Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta

Jacek Dukaj

Justyna Sobolewska, Edwin Bendyk: – Jak to się stało, że pisarz SF zajął się Conradem?
Jacek Dukaj: – Conrad zajął się mną. Dlaczego jakieś zdarzenie, spotkanie, człowiek czy wreszcie utwór wkręcają się nam tak w głowę? To są pytania do psychologów. Im wyższa sztuka, tym bardziej odbiera się ją dziś poprzez gadanie o sztuce, więc twórcy mają te gotowe pakiety narracji: co, dlaczego, jak, i z gładkimi motywami, z dowcipami, z ilustracjami. Ale to są zmyślenia. Nawet jeśli sami szczerze w nie wierzą. Wiem tyle, że od kiedy po raz pierwszy przeczytałem „Heart of Darkness” w oryginale ponad 20 lat temu, wybija się ono ze mnie w gestach świadomych i nieświadomych – jak „Serce mroku” [opowiadanie Dukaja z 1998 r. nawiązujące do fabuły „Jądra ciemności” – przyp. red.] czy rozmaite sceny, motywy, postaci z moich książek, które mi ludzie wskazują, a ja, zdumiony, muszę przyznać: to z Conrada. Kojarzy mi się ze wszystkim i narzuca w najdziwniejszych kontekstach; a przez ostatnie parę lat już z premedytacją obracałem je i przypiekałem na rożnie języka polskiego.

A dlaczego spolszczenie, a nie nowy przekład? Jak daleko można odejść od oryginału?
Jak odsłonić to doświadczenie lekturowe „Heart of Darkness”, jakie przeczułem z oryginału, wcale nie było i nie jest oczywiste. Co jawi mi się w tym doświadczeniu najważniejsze i najbardziej uniwersalne – odkrycie egzystencjalne Kurtza oraz transfer przeżyć – chyba dałoby się w zgodzie z deklaracjami Conrada rozegrać pozasłownie, pozatekstowo.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj