Jazgotem gitar chwalą Boga

Odwrócić odwrócony krzyż
Wrzeszczą o Bogu przy akompaniamencie najbardziej piekielnego instrumentarium, jakie słyszało ludzkie ucho. Sataniści z unblack metalu się podśmiewają, a księża pytają: czy do Boga można się drzeć?
„Nie każdy, kto tak wygląda, musi czcić szatana” – zapewnia Jarosław Pożarycki, lider grupy Elgibbor.
Elgibbor/materiały prasowe

„Nie każdy, kto tak wygląda, musi czcić szatana” – zapewnia Jarosław Pożarycki, lider grupy Elgibbor.

Jestem dobry, nie jestem zły! Jestem dobry! Uczęszczam na roraty! Jestem dobry! Wprost brzydzę się przemocą! Jestem dobry! Doglądam karmników ze słoninką dla sikorek! – tak młodzieńców grających ekstremalną, kojarzoną z satanizmem odmianę metalu, która niesie ze sobą chrześcijańskie przesłanie, wyobrażał sobie 20 lat temu Tymon Tymański i zespół Kury. Nie przewidział jednak, że taka muzyka naprawdę powstanie ani też że koncert Black Sabbath będzie przy niej brzmiał i wyglądał jak przedstawienie jasełkowe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj