Salman Rushdie o niedouczonej Ameryce i nowej powieści

Kraj z bańki
Rozmowa z Salmanem Rushdiem o życiu w Nowym Jorku, niedouczonej Ameryce i właśnie wydanej powieści „Złoty dom Goldenów”.
Pisarz w swym nowojorskim mieszkaniu na Manhattanie, 2016 r.
Axel Dupeux/Redux/EAST NEWS

Pisarz w swym nowojorskim mieszkaniu na Manhattanie, 2016 r.

Justyna Sobolewska: – Po niemal 20 latach w Stanach czuje się pan już nowojorczykiem?
Salman Rushdie: – Mam poczucie, że należy się bardziej do miast niż do krajów. Indie nie są jak Bombaj ani Anglia jak Londyn, a nic w Ameryce nie przypomina Nowego Jorku. Na długo przez Trumpem wielu Amerykanów czuło nieufność wobec New York City. Przez krótką chwilę, po 11 września, wszyscy udawali, że kochają to miasto, a potem wszystko wróciło do normy. Ja czuję przynależność do metropolii, jestem pisarzem wielkiego miasta, bo to jest miejsce, gdzie wiele ludzkich historii zderza się ze sobą, wiele różnych światów stoi obok siebie, choćby w metrze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną