Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Porwanie Conrada

Nowa twarz Josepha Conrada

Joseph Conrad Joseph Conrad National Portrait Gallery London
Nowa biografia Josepha Conrada awansuje go na społecznego wizjonera. Ale Conrad, jak sam pisał, wystawia „recepty tylko dla człowieka, nie dla ludzi”.
Joseph Conrad, 1915 r.Will Cadby - The World's Work, 1915/Wikipedia Joseph Conrad, 1915 r.

Z Josephem Conradem jest ten problem, że napisano o nim i o jego książkach dużo więcej, niż on sam napisał. Conrad nie żyje już od prawie stu lat, ale jednocześnie prowadzi wciąż bogate życie intelektualne i czyni postępy, które ewidentnie wyrwały mu się spod kontroli. Przed śmiercią pisał o sobie: „Jestem tylko nędznym nowelistą, wymyślającym nędzne historie”. I nie był to przejaw fałszywej skromności, ale fundament jego pisarskiej postawy. Doświadczenia ze światem uczyniły z niego sceptyka. Nie wierzył, że można zmienić system (lub przeznaczenie). Skupiał się więc na jednostkach, które w tym systemie ugrzęzły. Po śmierci Conrad został jednak porwany. Stał się autorem wielkich wizji, teorii cywilizacyjnych i prognoz, które jakoby co do joty sprawdzają się w naszych czasach.

Ci pośmiertni Conradowie są co najmniej dwaj. I ten w wersji polskiej bardzo się różni od swojego międzynarodowego odpowiednika. Paradoksalnie pisarz jest dziś znacznie popularniejszy w Europie Zachodniej niż w Polsce, zarówno jeśli chodzi o księgarnie, jak i o dyskurs publiczny. U nas, jeśli w ogóle jest czytany, trudno mu się wyrwać z narodowo-niepodległościowej perspektywy. Jego utwory są rozkładane na elementy pierwsze w poszukiwaniu ukrytych kodów odnoszących się do nieobecnej wówczas na mapach ojczyzny. Oczywiście te kody tam są, ale już niekoniecznie na każdej stronie. Opuszczony przez Lorda Jima okręt „Patna” wcale nie musi być wyrzutem sumienia Conrada, który zostawił Polskę.

Za dowód odległości dwóch Conradów – tego zachodniego i polskiego – niech posłuży przypadek „Nostromo” (1904 r.). Książka opowiada o fikcyjnym kraju w Ameryce Południowej zdominowanym przez obcą potęgę. W Polsce zapomniana, nie do zdobycia w księgarniach, jest dziś bodajże najpopularniejszą pozycją tego autora w Europie Zachodniej i USA.

Polityka 13.2018 (3154) z dnia 27.03.2018; Kultura; s. 95
Oryginalny tytuł tekstu: "Porwanie Conrada"
Reklama