Kultura

Głos ulicy

Stanisław Grzesiuk – intrygujący „bard z Czerniakowa”

Stanisław Grzesiuk w widowisku telewizyjnym „Warszawa da się lubić” w reż. Konrada Swinarskiego, 1960 r. Stanisław Grzesiuk w widowisku telewizyjnym „Warszawa da się lubić” w reż. Konrada Swinarskiego, 1960 r. Zygmunt Januszewski/PAT / EAST NEWS
Stanisław Grzesiuk obchodzi, tak jak Polska, stulecie urodzin. Twórczość i postać „barda z Czerniakowa” intrygują jak dawniej, choć niekoniecznie z tych samych powodów.
Mural na warszawskich Sielcach.Anna Amarowicz Mural na warszawskich Sielcach.

Janek Młynarski, znakomity perkusista i multiinstrumentalista, ale także założyciel i lider Warszawskiego Comba Tanecznego, powiada, że na Grzesiuku się wychował i gdyby nie ta fascynacja, jego zespół by nie powstał. Grzesiuk to zatem mit założycielski zespołu, ale też ktoś, kto – jak Isaak Bashevis Singer – dzięki swojej twórczości przeniósł do czasów współczesnych świat, który dawno temu przestał istnieć. Na nowej płycie Comba Janek śpiewa piosenki Grzesiuka, a do tego gra na słynnej bandżoli autora „Pięciu lat kacetu”.

Polityka 17/18.2018 (3158) z dnia 24.04.2018; Kultura; s. 128
Oryginalny tytuł tekstu: "Głos ulicy"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Janusz Majewski: Trzeba pokonać inteligencki wstyd

Rozmowa z reżyserem Januszem Majewskim o tym, jak się zachowywać w trudnych czasach, czy istnieje recepta na dobry film oraz o ogładzie, która była ważna nawet u czerwonoarmistów.

Martyna Bunda
09.01.2021