Prowokacyjna wystawa w Zachęcie

Przyszłość już była
Awangardę udało się włączyć do oficjalnej polityki kulturalnej. Okazała się wygodna – po pewnych retuszach.
Maria Ewa Łunkiewicz-Rogoyska, „Pływalnia”, 1939 r.
Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Maria Ewa Łunkiewicz-Rogoyska, „Pływalnia”, 1939 r.

To wystawa z jednej strony pomyślana bardzo ambitnie, rozległa (zajmuje prawie całe górne piętro warszawskiej Zachęty) i zwyczajnie ważna, niewątpliwie zaplanowana jako coś w rodzaju galeryjnego blockbustera, z drugiej jednak – łatwa do przeoczenia, a nawet zlekceważenia, bo w swoim wyrazie dość oschła, akademicka, niemal pozbawiona dzieł sztuki, wypełniona za to dokumentami z epoki, erudycyjna i w gruncie rzeczy do erudytów skierowana. „Przyszłość będzie inna” jest kolejną ekspozycją przygotowaną w Zachęcie przez Joannę Kordjak po „Zaraz po wojnie” czy „Polska – kraj folkloru”, formułę więc już znamy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj