Kultura

Między nami dobrze nie jest

Brudy Masłowskiej

Masłowska przeprowadza zbiorową sesję na kozetce bez psychoanalityka, bada język. Masłowska przeprowadza zbiorową sesję na kozetce bez psychoanalityka, bada język. materiały prasowe
Nowa książka Doroty Masłowskiej – udana tragifarsa, rapowa operetka – mówi wszystko, czego nie chcemy słyszeć.
Najlepsze w tej rapo-operetce są chórki, które komentują zdarzenia, myśli i słowa bohaterów.materiały prasowe Najlepsze w tej rapo-operetce są chórki, które komentują zdarzenia, myśli i słowa bohaterów.

Znowu będzie, że słowa brzydkie i wulgarne, że zdania z błędami, że Polska brzydka u Masłowskiej, bo czy nie można pisać ładnie? Budująco? Jacy to jesteśmy wspaniali i jaką mamy historię heroiczną? A tu same brudy. Dosłownie – w książce mamy śmieci poprzylepiane w charakterze ilustracji. Igły choinkowe, jakieś kleksy i gluty niewiadomego pochodzenia. Brzydko i niekulturalnie (to, dodajmy, bardzo dobrze przemyślana szata graficzna). Bo to zawsze ci inni ludzie są straszni, a tymczasem Masłowska przystawia lustro niebezpiecznie blisko, tak że widać wszystko, co wstydliwe.

Polityka 19.2018 (3159) z dnia 08.05.2018; Kultura; s. 91
Oryginalny tytuł tekstu: "Między nami dobrze nie jest"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020