Wanda Wiłkomirska – skrzypaczka z sercem na dłoni

Najwyżej zagram mniej genialnie
Gdy odchodzi tak wybitna postać jak Wanda Wiłkomirska, wszyscy przypominają jej szalenie ciekawy życiorys – warto jednak pamiętać o muzyce, którą ona tworzyła i która stworzyła ją.
Kiedy grała np. Szymanowskiego, to nie była Wiłkomirska grająca Szymanowskiego, ale po prostu Szymanowski.
Wikipedia CC BY 4.0

Kiedy grała np. Szymanowskiego, to nie była Wiłkomirska grająca Szymanowskiego, ale po prostu Szymanowski.

Wanda Wiłkomirska była skrzypaczką charyzmatyczną. Kiedy słuchało się jej gry – na występach lub nagraniach (których, niestety, zbyt mało jest dostępnych jak na tak wielką artystkę) – pierwsze wrażenie to absolutna naturalność. Nigdy nie epatowała techniką, choć problemów technicznych właściwie nie miała, znakomicie wykształcona najpierw w muzycznym domu jako dziecko, później na studiach w Budapeszcie u wybitnego skrzypka i pedagoga Ede Zathureczkyego. Zawsze miała pokorę wobec kompozytora.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj