Maurycy Gomulicki, twórca wystawy tatuaży w Zachęcie, o potencjale popkultury

Czar dziar
Gdybyśmy jako naród bazowali na zachwycie, a nie na konflikcie, bylibyśmy o wiele dalej, niż jesteśmy, mówi Maurycy Gomulicki, artysta wizualny, autor wystawy tatuaży w Zachęcie.
„Miałem wątpliwości, bo robienie zdjęć facetom z dziarami jakoś niewdzięcznie mi się kojarzyło i nie pokrywało z moim gustem”.
Maurycy Gomulicki/Arch. pryw.

„Miałem wątpliwości, bo robienie zdjęć facetom z dziarami jakoś niewdzięcznie mi się kojarzyło i nie pokrywało z moim gustem”.

PIOTR SARZYŃSKI: – Sam ma pan tatuaże. Proszę coś o nich opowiedzieć.
MAURYCY GOMULICKI: – Pierwszy zrobiłem sobie w Meksyku w 1989 r. Delikatny i adekwatny w tamtym czasie. Dziś moje ciało ozdabia kilkanaście rysunków – prostych znaków markujących istotne punkty na linii mojego życia.

Ale w pewnym momencie osobiste doświadczenia przekształciły się w projekt antropologiczno-artystyczny...
Zaczęło się trochę przypadkowo. Wiosną 2007 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj