Kultura

Symfonia wielkiego miasta

Berlińska trylogia komiksowa

Jeden z tomów komiksu Jasona Lutesa. Jeden z tomów komiksu Jasona Lutesa. Kultura Gniewu
Prace nad wszystkimi tomami komiksu „Berlin” trwały w sumie ponad 20 lat. Efekt jest fenomenalny, tyle że przeszłość, którą przedstawia autor, przestała być tylko przeszłością.
„Przyszłość w Berlinie pojawia się szybciej niż gdzie indziej” – powiedział kiedyś Henryk Mann.Kultura Gniewu „Przyszłość w Berlinie pojawia się szybciej niż gdzie indziej” – powiedział kiedyś Henryk Mann.

Historia zakpiła z Jasona Lutesa. Gdy amerykański scenarzysta i rysownik zaczynał pracę nad „Berlinem”, chciał opowiedzieć kawałek dramatycznej historii Europy, pokazać czas narodzin niemieckiego faszyzmu z punktu widzenia zwyczajnych obywateli. O analogiach do współczesności nie było mowy. Była pierwsza połowa lat 90., dopiero co upadł komunizm, a Francis Fukuyama ogłosił koniec historii. Przeszłość miała pozostać przeszłością.

Dziś ostatni tom trylogii „Berlin” („Miasto światła”) ukazuje się w innej rzeczywistości.

Polityka 45.2018 (3185) z dnia 06.11.2018; Kultura; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Symfonia wielkiego miasta"

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019