Kto zarobi na wiedźminie?

Gra o wiedźmina
Ile jest dziś wart świat Andrzeja Sapkowskiego? Ile są mu winni twórcy gier, a ile książki i powstający serial zawdzięczają pracy firmy CD Projekt? I czy można autorowi uprowadzić świat?
Wiedźmin w wersji serialowej Netflixa (Henry Cavill).
materiały prasowe

Wiedźmin w wersji serialowej Netflixa (Henry Cavill).

Bohater gry „Wiedźmin 3”
materiały prasowe

Bohater gry „Wiedźmin 3”

Andrzej Sapkowski
Piotr Kamionka/Reporter

Andrzej Sapkowski

Nawet scenarzyści Netflixa nie wymyśliliby takiego zwrotu akcji. Na początku października firma CD Projekt upubliczniła pismo, które ta spółka otrzymała od pełnomocników Andrzeja Sapkowskiego. Prawnicy, powołując się na artykuł 44. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (który można stosować, gdy „wynagrodzenie przyznane twórcy jest zbyt niskie w stosunku do korzyści osiągniętych przy okazji eksploatacji utworu”), uznali, że „roszczenie na tę chwilę opiewa co najmniej na 60 mln zł”. Czyli pomysłodawca postaci wiedźmina Geralta wezwał tym samym do zapłaty autorów serii gier „Wiedźmin”.

Dalej było jeszcze groźniej, bo w interpretacji pełnomocników Sapkowskiego podważona może być nie tylko stawka wynagrodzenia: „Lektura zawartych bowiem z autorem umów nakazywałaby zdecydowanie bardziej oprzeć się na ustaleniu, że jeśli w ogóle nabyto jakieś prawa autorskie, to co najwyżej do pierwszej serii gier, więc rozpowszechnianie wszystkich kolejnych, w tym rozszerzeń, dodatków etc., jest po prostu bezprawne”.

W odpowiedzi CD Projekt uznał roszczenia autora za „bezpodstawne zarówno co do zasady, jak i wysokości”.

Stan gry przed grą

Ile więc Andrzej Sapkowski otrzymał za prawa do gry wideo będącej adaptacją swojej słynnej serii książek? Oficjalnie – nie wiemy. Nieoficjalnie jednak były szef odpowiedzialnego za „Wiedźmina” studia CD Projekt RED Sebastian Zieliński zdradził w mediach społecznościowych, że „licencja za W1 [pierwszą grę „Wiedźmin” – przyp. red.] też nie kosztowała jakoś szokująco dużo. Tak ze 40 tys. PLN”. I później doprecyzował: „oczywiście chodziło o kwotę 35 tys. płatną w dwóch ratach 15+20 tysięcy”.

Czy to pełne wynagrodzenie, jakie zainkasował Sapkowski? Tego nie wiemy. Wiadomo jednak, że sam „ojciec” Geralta po latach żałował tego, w jaki sposób oddał prawa do adaptacji: „Byłem na tyle głupi, że sprzedałem im prawa w jednej transakcji. Oferowali mi procent od dochodów, ale powiedziałem: »Nie, nie będziecie mieli z tego żadnych dochodów – dawajcie mi od razu wszystkie pieniądze. Całą sumę«. To było głupie” – mówił w wywiadzie dla serwisu Eurogamer. „Byłem na tyle głupi, aby zostawić wszystko w ich rękach, bo nie wierzyłem w ich sukces” – dodawał.

W efekcie gdzieś na boku sporu o zasadność umów rozgorzała dyskusja o tym, czy Andrzej Sapkowski ma moralne prawo żądać czegokolwiek więcej od producentów gier z serii „Wiedźmin”, dzięki którym Geralt stał się bohaterem rozpoznawalnym na całym świecie. Spore znaczenie miał tu też fakt, że w przeszłości pisarz wypowiadał się o grach komputerowych mało przychylnie (choć i często chwalił CD Projekt, podkreślając, że sam nie jest graczem, ale docenia ich pracę), a także powtarzane przez Sapkowskiego twierdzenia, że międzynarodowa kariera Białego Wilka rozpoczęła się przed grami i jeśli już, to popularność książek napędzała sprzedaż płyt z grą, a nie na odwrót.

Aby zweryfikować te twierdzenia, należałoby cofnąć się w przeszłość i przyjrzeć się karierze Geralta, zanim stał się ulubionym bohaterem graczy na całym świecie.

W 2005 r. CD Projekt RED pracował już nad swoim „Wiedźminem”, ale do premiery pozostały dwa lata, a Polska nie była jeszcze słynna jako dom nagradzanych studiów produkujących gry wideo. Rodzimi fani fantasy wciąż próbowali się otrząsnąć z traumy, jaką była filmowa adaptacja „Wiedźmina” w reżyserii Marka Brodzkiego. Tymczasem Sapkowski miał w Polsce status gwiazdy.

Wedle publikacji „Rynek książki w Polsce. Edycja 2005” Łukasza Gołębiewskiego do połowy 2005 r. nad Wisłą rozeszło się 1,3 mln książek łódzkiego pisarza. Autor mógł się już pochwalić Paszportem POLITYKI za 1997 r., pięcioma Nagrodami im. Janusza A. Zajdla oraz nominacją do Nike za „Narrenturm”, otwierające historyczno-fantastyczną „Trylogię husycką”.

Już na tym etapie imponowała liczba przekładów – proza Polaka ukazywała się w Czechach i Rosji, na Litwie, w Niemczech, Hiszpanii, Francji i Portugalii. Wprawdzie po angielsku książka ukazała się w tym samym roku, co pierwsza gra, jednak podpisanie umowy z Brytyjczykami musiało nastąpić, jeszcze zanim masowa publiczność poza Polską usłyszała o firmie CD Projekt.

Skala sukcesu Sapkowskiego była różna zależnie od kraju. Śmiało można uznać, że podbił Czechy, Słowację, Rosję i Hiszpanię, gdzie w momencie premiery gry „Wiedźmin” czytelnicy mieli już dostępną nie tylko całą Sagę o wiedźminie, ale często i „Trylogię husycką” oraz inne publikacje. Z kolei w Niemczech Geralt początkowo niespecjalnie się spodobał i w zdobyciu popularności pomogła dopiero gra – wprawdzie zbiory opowiadań „Ostatnie życzenie” i „Miecz przeznaczenia” wydano w 1998 r., ale pierwsza wiedźmińska powieść „Krew elfów” do naszych zachodnich sąsiadów trafiła rok po ukazaniu się gry. Również Francuzów najprawdopodobniej zmotywował sukces produkcji CD Projekt – pierwszą książkę z Geraltem wydali już w 2003 r., następnie jednak na pięć lat zapadła cisza i dopiero w 2008 r. ruszyli z pozostałymi przekładami.

Jeśli jednak wrócimy do sytuacji w 2007 r., kiedy to gra „Wiedźmin” w końcu trafiła do sklepów, trzeba, przynajmniej częściowo, przytaknąć Sapkowskiemu, który w cytowanym już wywiadzie mówił: „tak naprawdę to gry mój sukces zdyskontowały, albowiem mój sukces znacznie gry wyprzedził”. Bo przecież sam fakt, że mieliśmy tu do czynienia z adaptacją bardzo popularnej historii, zyskiwał grze uwagę mediów i z miejsca gwarantował sprzedaż przynajmniej wśród tych, którzy książki pokochali i teraz chcieli się przekonać, jak to będzie wcielić się w Geralta. Z pierwszych 740 tys. egzemplarzy gry „Wiedźmina” sprzedanych do połowy lutego 2008 r. aż 140 tys. rozeszło się nad Wisłą.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną