Kultura

Lukas, ale nie George

Kulisy powstania „Ukrytej gry”

Łukasz Kośmicki Łukasz Kośmicki Anna Rezulak/KFP / Reporter
Polska przestała być postrzegana z zewnątrz jak głucha prowincja – mówi Łukasz Kośmicki, reżyser i scenarzysta thrillera szpiegowskiego „Ukryta gra”, ostatniego filmu produkowanego przez Piotra Woźniaka-Staraka.
Kadr z filmu „Ukryta gra”. Akcja rozgrywa się w warszawskim Pałacu Kultury.Krzysztof Wiktor/Watchout Studio Kadr z filmu „Ukryta gra”. Akcja rozgrywa się w warszawskim Pałacu Kultury.

JANUSZ WRÓBLEWSKI: – 23 lata temu wręczyliśmy panu Paszport POLITYKI za osiągnięcia w dziedzinie sztuki operatorskiej. A teraz spotykamy się w sprawie pańskiego ciekawego i nieoczekiwanego debiutu reżyserskiego. Co się działo z panem przez ten czas?
ŁUKASZ KOŚMICKI: – Kontynuowałem pracę jako operator. Próbowałem też sił jako scenarzysta. Potem na kilkanaście lat pochłonęła mnie reklama. Reżyserowałem, robiłem zdjęcia, zdobywałem doświadczenie. Nie tylko w Polsce.

Polityka 45.2019 (3235) z dnia 05.11.2019; Kultura; s. 96
Oryginalny tytuł tekstu: "Lukas, ale nie George"

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019