Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kultura

Pancerny motyl

Jonasz Kofta – niepraktyczny wrażliwiec

Jonasz Kofta w 1972 r. Jonasz Kofta w 1972 r. Marek Karewicz / PAP
Na Zachodzie mieli wtedy boomersów. W Polsce byli tubylcy, a wśród nich Jonasz Kofta – wrażliwy i trochę niepraktyczny, ale nadzwyczajny talent. Portretują go dwie nowe książki.
Jonasz Kofta i Stefan Friedmann.Wikipedia Jonasz Kofta i Stefan Friedmann.

Na hasło „Jonasz Kofta” wyświetlają się różne obrazki z przeszłości: śpiewającego poety na scenie opolskiego amfiteatru, trochę nieśmiałego młodego człowieka z pierwszych lat kabaretu Pod Egidą, a jeszcze wcześniej ze studenckich Hybryd, bywalca modnych knajp warszawskich, satyryka, autora, aktora, czołowego celebryty z lat 70. No i jest jeszcze ten z kolejnej dekady – nieco zagubiony w 16-miesięcznym karnawale Solidarności, potem – jak wielu innych z jego środowiska – przestraszony stanem wojennym, zmagający się z chorobą nowotworową i nałogiem alkoholowym.

Jego dawniejsze zdjęcia, robione w trakcie występów estradowych i kabaretowych, pokazują szczupłego młodego człowieka, długowłosego, ale z pewną elegancją, stylem takim trochę francuskim, jakby z bohemy. Przypominał lepszą wizualnie wersję Serge’a Gainsbourga albo modniej ubranego Borisa Viana.

Dziecię wieku

Niewątpliwie Jonasz Kofta był „dziecięciem wieku”. Piotr Derlatka, autor wydanej niedawno obszernej (ponad 600 stron), świetnie udokumentowanej i dopracowanej faktograficznie biografii „Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie”, określa swojego bohatera jako reprezentanta tzw. pokolenia tubylców. Ten termin, dziś już zapomniany, pojawia się np. w piosence Salonu Niezależnych (tekst Marcina Wolskiego!), w której śpiewający ją Jacek Kleyff zastanawia się nad swoim własnym i Wolskiego rocznikiem (1947), czyli rocznikiem polskich baby boomers: „Pokolenie Kolumbów, Zetempowców, Tubylców,/bardzo modne i trafne terminy,/lecz jak nazwać nas młodszych,/w ciągu trzech lat dorosłych/od tej wiosny przedwczesnej do zimy”.

Jonasz (metrykalnie: Janusz) był nieco starszy od Jacka, urodził się w 1942 r., też nie był „przedwojenny” ani nie mógł pamiętać wojny.

Polityka 2.2020 (3243) z dnia 07.01.2020; Kultura; s. 84
Oryginalny tytuł tekstu: "Pancerny motyl"
Reklama