Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Co ma dyrektor w kajeciku

Rozmowa z Piotrem Bernatowiczem, nowym szefem Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

Piotr Bernatowicz Piotr Bernatowicz Anna Liminowicz/Redux Pictures / EAST NEWS
Większość instytucji wystawienniczych to gabloty ideologiczne. Chcę to zmienić i w tym sensie zamieszać w mainstreamie – twierdzi Piotr Bernatowicz, nowy szef Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski.
Pałac Ujazdowski w Warszawie, siedziba warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej.Kgbo/Wikipedia Pałac Ujazdowski w Warszawie, siedziba warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej.

PIOTR SARZYŃSKI: – Wygląda na to, że ma pan rok płatnych wakacji.
PIOTR BERNATOWICZ: – ???

Myślę o programie na cały 2020 r., który pozostawiła panu do realizacji poprzedniczka w tym gabinecie Małgorzata Ludwisiak.
Kilka wyjaśnień. Po pierwsze, we wszystkich instytucjach wystawienniczych wystawy planuje się z wyprzedzeniem. Odchodząc z galerii Arsenał w Poznaniu, także zostawiłem mojemu następcy roczny program. Po drugie, poza programem jest mnóstwo pracy organizacyjnej, sprawy kadrowe, inwestycyjne itd. Zresztą to już jest najwyższy czas, by dopinać program na przyszły rok, i to właśnie czynimy. Po trzecie, napisać program to jedno, a zrealizować go to drugie. Więc na pewno to nie będzie rok wakacji.

Z tegorocznego programu już pan wykreślił kilka wydarzeń.
Nie planowałem tego. Zamierzałem zrealizować cały program i to powiedziałem załodze CSW na pierwszym spotkaniu. Tylko że chwilę potem zapukała do mnie główna księgowa i zwróciła uwagę na plan finansowy, w którym brakowało ponad 600 tys. zł na realizację. Reagując na moje zdziwienie, stwierdziła, że tak się już zdarzało i poprzednia dyrekcja zaczynała rok od ostrych cięć. Pokornie zabrałem się do korekt planu. Skorygowałem trzy rzeczy. Po pierwsze, projekt „Performance TV”. To krótkotrwałe wydarzenie i biorąc pod uwagę jego zasięg oraz koszty, które by generowało, podjąłem decyzję o jego odwołaniu. Dodam, że nie rezygnujemy z innych wydarzeń performatywnych planowanych na ten rok i będzie ich całkiem sporo. Po drugie, wystawa „Rzadkie języki”. Jej kuratorka w grudniu zrezygnowała z pracy w CSW i zdecydowała się na wyjazd za granicę, więc projekt z natury rzeczy musiał upaść. I wreszcie planowana na sam koniec 2020 r.

Polityka 12.2020 (3253) z dnia 17.03.2020; Kultura; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Co ma dyrektor w kajeciku"
Reklama