Kultura

Stara waśń

Temat smoleński w sztuce

Nie ma jednej opowieści o katastrofie pod Smoleńskiem i nigdy już nie będzie. Nie ma jednej opowieści o katastrofie pod Smoleńskiem i nigdy już nie będzie. Mirosław Gryń / Polityka
Dekada p­o katastrofie smoleńskiej podzieliła polską kulturę, nie przynosząc arcydzieła. U prawicowych twórców, którzy mieli okazję błysnąć talentem, obnażyła braki. Liberalni i lewicowi rzadko wzbijali się ponad szyderstwo.
Racje obu stron nie zderzają się nawet, lecz mijają, bo znikła płaszczyzna, na której dałoby się zestawić „wypadek” i „zamach” – „poległych” i „tych, co zginęli”.Mirosław Gryń/Polityka Racje obu stron nie zderzają się nawet, lecz mijają, bo znikła płaszczyzna, na której dałoby się zestawić „wypadek” i „zamach” – „poległych” i „tych, co zginęli”.

Nazajutrz po katastrofie zadzwoniła do swojego ówczesnego wydawcy Pawła Szweda i powiedziała: Patrz, co się dzieje, będzie budowanie mitu, już widzę, jak rośnie” – pisał Remigiusz Grzela w książce o Teresie Torańskiej „Podwójne życie reporterki. Fallaci. Torańska”. I dalej: „Otworzyła notes z telefonami i zaczęła dzwonić. Anne Applebaum, amerykańska dziennikarka, żona ówczesnego ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego, który o katastrofie poinformował Jarosława Kaczyńskiego, pamięta, że Teresa zadzwoniła do niej już 12 kwietnia”.

Polityka 14.2020 (3255) z dnia 31.03.2020; Kultura; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Stara waśń"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Tata Maty: Młodzi ludzie są mądrzejsi, niż my myślimy, że są

Z prof. Marcinem Matczakiem o tym, dlaczego nie warto być zbyt posłusznym.

Martyna Bunda
07.09.2021