Kultura

007 razy siedem

Magnetyzm Seana Connery’ego

Sean Connery jako James Bond. Sean Connery jako James Bond. BEW
Odszedł Sean Connery, najlepszy z Bondów, symbol szkockiej dumy, seksu, ale i uosobienie męskiego szowinizmu.

Nikt nie zagrał lepiej od niego Jamesa Bonda. Wcielał się w niego siedmiokrotnie. Stworzył w popkulturze legendę nieporównywalną do żadnej innej. Bond Connery’ego to nie tylko szorstki, dowcipny, seksowny, charyzmatyczny superagent, ale też uosobienie męskiego szowinizmu, postać w każdym calu wyjątkowa, wzbudzająca nawet dziś, mimo zmiany obyczajowego paradygmatu, dreszcz emocji. Wielu jest zdania, że to Connery ze swoim zniewalającym magnetyzmem, nienaganną sylwetką, charakterystycznym półuśmiechem i zwisającym z kącika ust papierosem przyczynił się do niesłychanej popularności cyklu.

Polityka 45.2020 (3286) z dnia 03.11.2020; Pożegnania; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "007 razy siedem"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021