Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kultura

Dymy i dymki

Dymy i dymki. Komiks próbuje mówić o traumie 11 września

Karta z komiksu „11 września 2001. Dzień, w którym runął świat” Baptiste’a Bouthiera i Héloïse Chochois. Karta z komiksu „11 września 2001. Dzień, w którym runął świat” Baptiste’a Bouthiera i Héloïse Chochois. materiały prasowe
Od żałoby i gniewu do łopoczącego sztandarami patosu: twórcy komiksów wciąż szukają sposobu na opisanie traumy po 11 września.
Karta z komiksu „11 września 2001. Dzień, w którym runął świat”. W fikcyjną opowieść autorzy wpletli fragmenty życiorysów prawdziwych ludzi.materiały prasowe Karta z komiksu „11 września 2001. Dzień, w którym runął świat”. W fikcyjną opowieść autorzy wpletli fragmenty życiorysów prawdziwych ludzi.

„To już 20 lat, mnóstwo czasu! A przecież jakby to było wczoraj. Każdy doskonale pamięta, gdzie był i co robił, gdy się dowiedział o zamachach. To jedno z tych wydarzeń” – mówi Juliette, bohaterka komiksu „11 września 2001. Dzień, w którym runął świat”, stworzonego przez scenarzystę Baptiste’a Bouthiera i rysowniczkę Héloïse Chochois. Podróż do Nowego Jorku staje się dla niej pretekstem do wspomnień z dnia ataków na World Trade Center i Pentagon: niepokoju, który jej towarzyszył, choć mieszkała po drugiej stronie oceanu, lęków wywołanych przez Al-Kaidę i amerykańską wojnę na Bliskim Wschodzie.

Polityka 38.2021 (3330) z dnia 14.09.2021; Kultura; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Dymy i dymki"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >