Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kultura

Więcej i więcej Wiedźmina

Więcej Wiedźmina. Twórczyni serialu opowiada „Polityce” o drugim sezonie

Henry Cavill jako wiedźmin Geralt z Rivii i Freya Allan jako jego przyszywana córka Ciri w drugim sezonie serialu Netflixa. Henry Cavill jako wiedźmin Geralt z Rivii i Freya Allan jako jego przyszywana córka Ciri w drugim sezonie serialu Netflixa. Netflix
Skala sukcesu pierwszego sezonu mnie zaskoczyła – mówi Lauren Schmidt Hissrich, twórczyni serialowej adaptacji prozy Andrzeja Sapkowskiego, dodając, że „Wiedźmin” nie należy już wyłącznie do polskiej publiczności.
Lauren Schmidt HissrichNetflix Lauren Schmidt Hissrich

MARCIN ZWIERZCHOWSKI: – W jaki sposób trafiła pani na „Wiedźmina”?
LAUREN SCHMIDT HISSRICH: – Zbiór „Ostatnie życzenie” podsunął mi przyjaciel, miłośnik fantasy. To było mniej więcej na rok przed tym, jak Netflix zwrócił się do mnie w sprawie adaptacji. Moje pierwsze doświadczenie z tym światem było więc czysto czytelnicze, bez analizowania, jak mogłabym przenieść ową historię na ekran. Wówczas przeczytałam tylko tę jedną książkę. Gdy natomiast Netflix rozsyłał do różnych osób zapytanie, czy byliby zainteresowani zaadaptowaniem tej opowieści, i taka propozycja trafiła również do mnie, w pierwszej chwili odmówiłam. Wydawało mi się, że nie jestem odpowiednią osobą, by zmierzyć się z książkami, które mają tylu fanów na całym świecie. Kochałam fantasy, ale nigdy wcześniej nie pisałam takiej historii, miałam więc wątpliwości, czy to coś dla mnie.

Ostatecznie rzecz jasna zmieniła pani zdanie.
Jak tylko przekazałam swoją odmowę, zaczęłam się zastanawiać, co by było gdyby. Sięgnęłam więc po „Miecz przeznaczenia”. Tym razem weszłam do tego świata już nie jako czytelniczka, ale analizując sposoby przeniesienia tej opowieści na ekran. I zaczęłam dostrzegać, że fantasy to nie tylko smoki, magia i wiedźmini, ale że ta historia skupia się na rodzinie. Miałam więc wreszcie coś, co wiedziałam, jak pisać. Wiedziałam też, że do innych elementów – do wyjaśnienia mi niuansów fantasy czy tego, jak powinno się opisywać magię – będę mogła zatrudnić ekspertów. Lektura „Krwi elfów” jasno wskazała mi, w którą stronę zmierza ta opowieść. Że Ciri będzie łącznikiem między dwojgiem swoich przyszywanych rodziców, którzy byli w sobie zakochani, ale nie mogli być razem. Oni potrzebowali jej, a ona ich.

Polityka 51.2021 (3343) z dnia 14.12.2021; Kultura; s. 76
Oryginalny tytuł tekstu: "Więcej i więcej Wiedźmina"
Reklama