Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kultura

O tym, jak było naprawdę

O felietonistyce Daniela Passenta

Daniel Passent Daniel Passent Tadeusz Późniak / Polityka
Czytając felietony Daniela Passenta, przecieramy oczy ze zdumienia, w jaki sposób te żarty, kpiny, persyflaże trafiają w coś aktualnego tak samo dziś, jak wczoraj. W przyszłym tygodniu POLITYKA wznowi wydany przed trzema laty zbiór jego felietonów „W 80 lat dookoła Polski”, do którego teksty wybrał sam Autor. Tu o felietonistyce Passenta pisze wybitny literaturoznawca.
Passent – i to jest chyba klucz do jego felietonów – nigdy nie przestał myśleć w opcji umiarkowanej i nigdy, w najtrudniejszych chwilach, nie tracił w nią wiary.Archiwum/Polityka Passent – i to jest chyba klucz do jego felietonów – nigdy nie przestał myśleć w opcji umiarkowanej i nigdy, w najtrudniejszych chwilach, nie tracił w nią wiary.

Mawiano, że w słusznie minionej epoce POLITYKA była prorządowa na pierwszych stronach, a opozycyjna na ostatnich. Coś podobnego charakteryzuje felietony Daniela Passenta, bo ich częsty gest polega na zaczęciu od eleganckiego kompromisu, by zaraz go przekłuć jakąś „złośliwością pod sympatycznym uśmiechem”. Na przykład wobec uczonej książki, tak jednak streszczonej, że spod naukowości wystają z niej, niby wiechcie z butów, oczywiste głupstwa. Albo wobec inicjatywy wspaniałej, tyle że jakoś tandetnej.

Polityka 10.2022 (3353) z dnia 01.03.2022; Esej; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "O tym, jak było naprawdę"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >