Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kultura

Tradycja dynamiczna – przed nami 16 edycja festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński.

Orkiestra Jarmarku Jagiellońskiego Orkiestra Jarmarku Jagiellońskiego Bartosz Żurawski / mat. pr.
W drugiej połowie sierpnia Lublin po raz szesnasty zamieni się w stolicę kultury tradycyjnej – to za sprawą festiwalu Re:tradycja – Jarmark Jagielloński. O programie muzycznym wydarzenia i idei przyświecającej organizatorom, rozmawiamy z dyrektorką festiwalu – Karoliną Waszczuk i asystentką programową – Agatą Turczyn.

Prof. Piotr Grochowski powiedział: „tradycja jest dynamiczna, jest procesem. Polegała i polega na twórczej adaptacji dziedzictwa, które otrzymujemy”. Festiwal Jarmark Jagielloński od 15 lat nie tylko obserwuje ten proces, ale też czynnie bierze w nim udział, a od niedawna idea „twórczej adaptacji dziedzictwa” obecna jest w nazwie festiwalu Re:tradycja - Jarmark Jagielloński – co kryje się za jej pierwszym członem?

Karolina Waszczuk: Przez pierwsze lata organizacji festiwalu temat kultury ludowej przeplatał się z tematyką historyczną, nawiązującą do czasów Jagiellonów. Było to naturalne przy tworzeniu projektu bazującego na historii szlaków handlowych łączących Polskę, Ukrainę oraz Białoruś. Z każdą kolejną edycją widzieliśmy potrzebę profesjonalizacji i ulepszenia pewnych modułów. Zbiegło się to w czasie z prężnym rozwojem całego środowiska zajmującego się kulturą tradycyjną. Dostrzegliśmy potencjał i bogactwo tematu tradycji – podjęliśmy decyzję o eksplorowaniu jej i prezentacji szerokiemu gronu odbiorców. Z jednej strony staramy się sięgać do źródeł, zapraszając rzemieślników, którzy swój fach otrzymali w spadku po dziadkach, goszcząc wiejskie śpiewaczki czy instrumentalistów, którzy repertuar ten grywali jeszcze na wiejskich weselach, a z drugiej strony dajemy możliwość prezentacji ich uczniom, którzy w sposób naturalny filtrują ten temat przez swoją wrażliwość i współczesne doświadczenia. W naszym rozumieniu Re:tradycja to właśnie odpowiedź współczesnego twórcy, uczestnika kultury, obserwatora i praktyka na dziedzictwo, z którym się styka.

Twórczyni Nadia KharchenkoBartosz Żurawski/mat. pr.Twórczyni Nadia Kharchenko

Już od 2016 pod nazwą Re:tradycja realizowana jest specjalna produkcja muzyczna, prezentowana gościom w trakcie głównego koncertu festiwalowego.

K.W.: Myślą przewodnią koncertów było spotkanie muzyków znanych szerokiemu gronu odbiorców z artystami z kręgu muzyki tradycyjnej, do czego zainspirował nas program telewizyjny „Szlakiem Kolberga”.Niektóre składy występujące na scenie znane były z programów, inne aranżowaliśmy sami. Koncerty poprzedzały spotkania artystów i wymiana repertuaru. Wspominam chociażby występ Doroty Miśkiewicz z Janiną Pydo. Niezwykłe, przepełnione ciepłem i ciekawością spotkanie w domu Pani Janiny tą samą atmosferą oczarowało naszą publiczność podczas festiwalu.

W 2021 roku zachowując ideę łączenia pokoleń i środowisk, odeszłyśmy nieco od tej formuły. Koncert ma dziś jeden, określony temat, który opracowujemy wspólnie z zaproszonymi artystami. Bardzo ciekawe jest poznawanie pieśni i melodii przez muzyków, którzy potem dokonują ich współczesnych interpretacji. Rok temu temat kobiet w tradycji podjął m.in zespół Mikromusic, opracowując repertuar Bronisławy Chmielowskiej, co nie pozostaje bez echa w ich obecnej twórczości. Inicjowane przez nas spotkania inspirują, pozwalają artystom i publiczności odkrywać różne oblicza tradycji.

Jakie tradycje przenikną się w tym roku?

K.W.: Chcemy zwrócić uwagę na tradycje pogranicza. Do stworzenia koncepcji merytorycznej koncertu zaprosiłyśmy Maniuchę Bikont, czego naturalną konsekwencją jest zwrócenie tematyki wydarzenia w stronę kultury polskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Maniucha od lat poznaje i śpiewa repertuar tradycyjny tych stron, dlatego sprawnie porusza się nie tylko po niuansach wykonawczych, ale wyczuwa także, co jest wspólne, a co wyjątkowe dla każdej z tych kultur. Usłyszymy także panią Wierę Niczyporuk, podlaską mistrzynię śpiewu tradycyjnego i jej uczennicę – Julitę Charytoniuk. Wystąpią one obok Męskiego Zespółu Muzyki Cerkiewnej „Katapetasma” z Łukaszem Hajduczenią na czele, a także z Tetianą Sopiłką i jej córkami, które odpowiadają za repertuar ukraiński. Nasta Niakrasava i Daria Butskaya zabiorą nas do świata białoruskiego śpiewu i muzyki skrzypcowej. Za aranżację muzyczną całości odpowiada multiinstrumentalista Bartosz Weber, który do swojego zespołu zaprosił Miłosza Pękalę, Michała Fetlera oraz Wojciecha Traczyka. Muzyka stworzona specjalnie na ten wieczór pokaże nam istniejące mosty międzykulturowe i międzygatunkowe łączące tradycje tych terenów.

Podwórko Re:tradycjiBartosz Żurawski/mat. pr.Podwórko Re:tradycji

Usłyszymy też m.in. nowe odsłony tradycyjnych psalmów z północy. Kto będzie reprezentował kultury nieco bardziej odległych zakątków Europy?

Agata Turczyn: Ambasadorami północnej części naszego kontynentu będą w tym roku dwie grupy. Pierwsza z nich to fiński zespół Pauanne, który choć występuje w składzie trzyosobowym, to rozbudowuje swój występ o głosy śpiewaczek i śpiewaków, których pieśni zachowały się na nagraniach archiwalnych rejestrujących lokalny folklor różnych zakątków Finlandii. Pauanne reinterpretuje tradycję i nadaje nowe formy dawnym motywom muzycznym. Zespół wystąpi na scenie usytuowanej po raz pierwszy na Błoniach pod Zamkiem. Koncert norwesko-szwedzkiej grupy Ævestaden wypełni Bazylikę oo. Dominikanów. W gościnnych wnętrzach kościoła co roku prezentujemy składy i repertuary wpisujące się w kameralny charakter tego miejsca. Tak będzie i tym razem, ponieważ artyści wykorzystując naturalną akustykę bazyliki, wykonają tradycyjne psalmy oraz współczesne kompozycje do nich nawiązujące.

Kolejne kierunki naszych koncertowych podróży wyznaczą dwa zespoły, których składy to prawdziwe mieszkanki kulturowe i muzyczne. Głosem grupy Light in Babylon jest Izraelka o korzeniach irańskich, która wraz z francuskim gitarzystą i tureckim santurzystą tworzy skład wymykający się ramom gatunkowym czy językowym. Fanfara Station to z kolei połączenie wpływów pochodzących z różnorodnych zakątków Morza Śródziemnego – włoskich, tunezyjskich oraz bliskowschodnich, ale także tradycji obu Ameryk – do których aranżacji muzycy używają efektów elektronicznych. Całość tworzy trudną do zignorowania energię taneczną.

PAUANNEAki-Pekka Sinikoski/mat. pr.PAUANNE

Nie będzie to jedyna okazja do tańca...

A.T.: W żadnym wypadku! Po krótkiej przerwie do programu festiwalu powraca całonocna potańcówka z muzyką tradycyjną na żywo. Otwarcie wieczoru jak zwykle przypadnie Orkiestrze Jarmarku Jagiellońskiego, która w zeszłym roku wydała płytę z aranżowanymi przez siebie melodiami lubelskimi. Usłyszymy także repertuar opoczyński w wykonaniu Kapeli Romana Wojciechowskiego, a na tereny rozciągające się między Łodzią a Rawą Mazowiecką zabierze nas Kapela Napięcie. Za muzyczny pierwiastek wielkopolski będzie odpowiadać Kapela Odloty. Okazją do tańca będą także wieczorne koncerty. W piątek usłyszymy taneczną interpretację muzyki ukraińskiej w wykonaniu US Orchestra, a w sobotę na parkiet porwie nas zespół Zawierucha, znany z żywiołowych melodii skrzypcowych, pochodzących z Polski Centralnej. Osobom, które grają na instrumentach, polecamy także otwartą sesję warsztatową prowadzoną przez Orkiestrę Jarmarku Jagiellońskiego. Zajęcia te to okazja do wspólnej gry i spotkania z kilkunastoosobowym składem, który swój repertuar czerpie zarówno od niewielkich kapel skrzypcowych, jak i rozbudowanych orkiestr dętych Lubelszczyzny.

Festiwal Re:tradycja – Jarmark Jagielloński odbędzie się w Lublinie w dniach 19-21 sierpnia. Poza koncertami na gości czekają coroczne targi sztuki ludowej z udziałem rzemieślników z Polski, Ukrainy, Słowacji i Litwy. Tym razem tematem przewodnim jest biżuteria i ozdoby, a niektórzy twórcy podzielą się swoimi umiejętnościami w ramach warsztatów. W programie festiwalu znajdą się też wystawy, projekcje filmowe i zajęcia dla dzieci w ramach modułu Podwórko Re:tradycji – najmłodsi będą mogli wziąć udział w zabawach i obejrzeć dedykowane im spektakle. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny, na niektóre z nich obowiązują wcześniejsze zapisy. Więcej informacji na stronie internetowej.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojtek z Zanzibaru i jego rajski niby-biznes. Oszukał setki Polaków

Wojtek z Zanzibaru reklamował się jako ten, który otwiera egzotyczny raj przed Polakami. Zostawił za sobą setki poszkodowanych i straty oszacowane jak dotąd na kilka milionów złotych. A za stare grzechy jest ścigany listem gończym.

Marcin Piątek
10.08.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną